Każda organizacja gromadzi dziś dane i przetwarza je w określony sposób. Samo zbieranie danych nie jest jednak równoznaczne z prowadzeniem biznesu w oparciu o dane. Co dla współczesnej organizacji znaczy bycie „data-driven”? O tym rozmawiali uczestnicy dyskusji panelowej, zorganizowanej w trakcie niedawnego Microsoft Envision Forum 2021. Eksperci wymieniali się również doświadczeniami i dobrymi praktykami w zakresie wsparcia strategii „data-driven”.


 REKLAMA 
 KLIKNIJ I POBIERZ RAPORT ERP 
 
Powiedzieć, że potencjał danych – oraz informacji, które można uzyskać na podstawie ich analizy – jest ogromny, to nic nie powiedzieć. Dane są strategicznym zasobem każdej nowoczesnej organizacji (lub aspirującej do tego miana), wpływającym na ofertę produktów czy usług, modele operacyjne i relacje z klientami. Pytanie – ile danych warto gromadzić i jak potem odpowiednio je wykorzystywać?

Wśród uczestników dyskusji na Microsoft Envision Forum 2021 zarysowały się dwa podejścia do tej kwestii. W jednym modelu dane domyślnie gromadzone są w ograniczonym zakresie – są to na przykład surowe dane z firmowych systemów informatycznych; na dodatkowe dane zapotrzebowanie bezpośrednio zgłasza dział biznesowy.

W drugim modelu firma stara się wyprzedzić zapotrzebowanie biznesu. Uzasadnieniem tego podejścia bywa, jak tłumaczył Grzegorz Szałachwij, kierownik Zespołu Analiz Data Mining w Polkomtelu, trudność wyartykułowania przez biznes bardzo konkretnych potrzeb w zakresie danych przed ich wstępną analizą statystyczną. Lepiej zawczasu zbudować repozytorium danych na potrzeby analiz statystycznych, aby można było wspierać kreowanie szczegółowych pomysłów biznesowych.

Fazę gromadzenia wszystkiego ma za sobą ALDI – mówił Jerzy Gębosz, szef działu IT firmy.
Obecnie działamy w modelu, gdzie nie ma podziału między IT i zespołami Business Intelligence. Wszystko zostało połączone w grupę zajmującą się zaawansowanymi technologiami. Z działu będącego dostawcą usług przechodzimy w rolę partnera biznesowego dla poszczególnych działów”. Relacja ta w praktyce wygląda tak, że pracownicy z połączonych obszarów IT i BI blisko współpracują na przykład z działem zakupów, zasilając go w niezbędne dane, ustalone w drodze analizy bieżących potrzeb – dodał.


Kultura danych

Zmiana podejścia do danych może niekiedy wymagać zmiany kulturowej w organizacji (bez takiej świadomości trudno budować strategię rozwoju na podstawie danych; duża w tym rola kadry zarządzającej, by taką zmianę inspirować). Zrozumienie, że cały współczesny świat jest oparty na danych, jest wręcz kluczowa dla powodzenia strategii „data-driven”. Taką kulturę można wykreować w sposób sformalizowany – tworząc odpowiednie role w strukturze organizacji, na przykład Chief Data Officer, o odpowiednim umocowaniu.

Biznes musi być mentalnie gotowy do podejmowania decyzji i szukania nowych źródeł przychodu w oparciu o dane: posiadanych zarówno przez siebie, jak i przez całą organizację. Skąd jednak biznes ma wiedzieć, do jakich danych ma już dostęp a czego jeszcze może potrzebować?

W ING Tech Poland inicjatywy z reguły wychodzą z obszaru innowacji – mówi Dominik Sowa, dyrektor Obszaru Architektury Korporacyjnej. „Mamy jednostkę powołaną w celu analizy dostępnych danych i identyfikacji obszarów, gdzie danych brakuje. Jednostka proponuje, w jaki sposób tych danych można użyć. Działa w ramach biznesu, nie IT – to najkrótsza ścieżka dotarcia do osób decyzyjnych biznesowo, by mogły wesprzeć daną inicjatywę” – dodaje.


Dział, którym w Polkomtelu zarządza Grzegorz Szałachwij, też nie jest częścią IT, ale funkcjonuje bezpośrednio w pionie zarządu.

Na równi wspieramy wszystkich interesariuszy, na przykład marketing czy finanse. Mamy wydzielony zespół ds. uczenia maszynowego, również odpowiedzialny za kreowanie pomysłów biznesowych w swoim obszarze. Pozostała struktura działu też jest nastawiona na kreowanie pomysłów” – tłumaczy.


Skuteczna strategia

Wsparcia w realizacji strategii „data-driven” należy oczekiwać ze strony IT, które powinno udostępniać katalog danych, kto czym dysponuje w obrębie organizacji oraz co jest dostępne na rynku. Jak jednak wskazał Witold Krzysztoforski, dyrektor IT w Tauronie, nie rozwiązuje to kwestii, w jaki sposób potrzeby biznesowe powinny być kreowane.

Jestem sceptyczny wobec zaszczepiania takich potrzeb przez kogoś z zewnątrz. Jeżeli w biznesie nie pojawi się właściciel przedsięwzięcia – business owner – taki sztucznie wykreowany proces może być spychany za bieżące potrzeby i działania. Nawet jeżeli w samym IT nie ma sponsora podchodzącego biznesowo do danego zadania, ryzyko jego niepowodzenia jest duże.


Dane zbierane w organizacji pochodzą z różnych źródeł (klienci, pracownicy, operacje, produkty, itp.) Jak mówił Mateusz Stefański, Change Manager w Microsofcie, ważne by trafiały one do jednego miejsca, pozwalającego korzystać z nich całościowo. Platforma wspólna dla wszystkich jednostek biznesowych zapewnia przestrzeń niezbędną do podniesienia danych do poziomu używalności przez całą organizację.

Podejścia „data-driven” nie da się też realizować bez dbałości o jakość danych – Mateusz Stefański przypomina, że jednym z najbardziej poszukiwanych dziś zawodów jest inżynier danych; osoba, która przygotowuje, filtruje i klasyfikuje dane oraz zarządza nimi.

Źródło: www.microsoft.com/pl-pl/

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:


Back to top