Choć przyzwyczailiśmy się do myśli, że Internet jest jedną wielką, globalną wioską, to co raz częściej dostajemy dowody na to, że takie wyobrażenie nie zawsze jest prawdziwe. O istnieniu granic przypominaliśmy sobie tylko w sytuacjach, kiedy serwisy YouTube czy Netflix komunikowały nam, że dostęp do wybranych treści nie jest dozwolony dla użytkowników spoza USA. Tymczasem wśród europejskich zarówno konsumentów, jak i decydentów co raz silniej słychać głosy, że Unia powinna budować własną technologiczną siłę, stanowiącą przeciwwagę dla dominacji amerykańskich firm w budowaniu cyfrowej gospodarki.

 REKLAMA 
 KLIKNIJ I POBIERZ RAPORT ERP 
 
W ciągu ostatnich dwóch miesięcy dwa istotne wydarzenia podważyły dogmat o bezgranicznym, ponadnarodowym Internecie. Pierwszym z nich było przyjęcie przez amerykańską administrację ustawy Cloud Act. Dokument ten zobowiązuje wszystkie podmioty oferujące rozwiązania chmurowe do udostępnienia danych na wniosek amerykańskich służb, nawet jeśli dane te fizycznie znajdują się poza jurysdykcją USA. Ostatnio również w amerykańskim kongresie pojawiła się propozycja ustawy zakazującej przechowywania danych użytkowników lub kluczy szyfrujących w Chinach. Wynika o z obawy o nieuprawnione wykorzystywanie danych obywateli przez chińskie władze.

Drugim wydarzeniem było ogłoszenie przez niemieckiego ministra gospodarki Petera Altmaiera uruchomienia paneuropejskiego rozwiązania chmurowego Gaia-X. Projekt ten zakłada stworzenie, dzięki kooperacji pomiędzy europejskimi gospodarkami, podmiotu, który będzie w stanie rzucić wzywanie amerykańskim hegemonom. Za wzór współpracy służy firma Airbus, która łącząc kompetencje w dziedzinie przemysłu lotniczego kilku europejskich krajów, jest w stanie konkurować z Boeingiem. Projekt został skrytykowany przez przedstawicieli Microsoftu i Amazona jako „blokujący transgraniczny dostęp do usług cyfrowych”. Podobne działania podjął rząd francuski, który we współpracy z rodzimymi firmami OVH i Dassault przygotowuje własną platformę chmurową, w której lokalne instytucje i firmy mogłyby bezpiecznie przechowywać swoje dane oraz systemy biznesowe.

Jako zaostrzenie polityki UE wobec ochrony danych można także rozpatrywać wzmocnienie politycznej roli komisarz Margrethe Vestager, która zasłynęła nakładaniem kar na Google za nadużywanie dominującej pozycji rynkowej.

Często słyszy się frazę, że „dane są współczesną ropą”. Rozpatrując ją w kontekście znaczenia ich przetwarzania dla rozwoju współczesnych gospodarek trudno zaprzeczyć jej trafności. Ale jeśli spojrzeć na tę metaforę „ropa – dane” w kontekście konfliktów i napięć, jakie były związane z dostępem do tego surowca w XX wieku trudno nie odnieść wrażenia, że znacząco nie doceniamy roli politycznej kontroli na nimi. Podobnie jak z ropą, z czasem odkrywamy co raz więcej zastosowań dla danych, ich rola rośnie, a innowacyjne sposoby ich wykorzystania co rusz nas zaskakują.

Niezależnie od politycznych ruchów w tym temacie niewątpliwie kwestia bezpieczeństwa zyskuje na znaczeniu, także wśród klientów. Cyklicznie pojawiające się skandale wybuchające w związku z nieautoryzowanym i nieuprawnionym zbieraniem oraz wykorzystywaniem danych przez korporacje wśród rosnącej grupy przedsiębiorców budzą uzasadnione obawy. Co raz częściej będą powracać pytania o to, czy dane powierzone firmie są w pełni bezpieczne, czy może są wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem przez nieautoryzowane do tego osoby?

Odpowiedzialność za to spoczywa także na dostawcach usług chmurowych oraz ich partnerach. Ważne jest współdziałanie firm w celu promowania dobrych praktyk, kooperacji przy przygotowywaniu regulacji a także edukacja klientów. Przykładem takiej współpracy jest organizacja CISPE, zrzeszająca europejskich dostawców chmury. Z kolei po partnerów i klientów leży przygotowanie świadomej strategii migracji i funkcjonowania w wirtualnym środowisku. Ważne, by nie opierała się na jednym dostawcy, a także by przynajmniej jeden z nich podlegał europejskiej legislacji. Strategia multicloud może pozwolić uniknąć problemów z dostępem i bezpieczeństwem danych jednocześnie umożliwi dostęp do unikalnych oferowanych usług.

Marcin Zmaczyński, Head of Marketing CEE w Aruba Cloud

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:


Back to top