Na rozwiązania chmurowe typu PaaS, czyli platforma jako usługa, firmy z całego świata przeznaczą ponad 160 mld dolarów w ciągu najbliższych pięciu lat. Tym samym, rynek ten wzrośnie ponad trzykrotnie, z poziomu 56,2 mld $ w 2020, donosi analiza ResearchAndMarkets. W ogromnej mierze, za sprawą „wynajmowanych” baz danych.


 REKLAMA 
 PRZENIEŚ ERP DO CHMURY 
 
Już dziś daje się zauważyć trend rezygnowania z utrzymywania własnych baz danych na rzecz tych chmurowych, nie tylko ze względu na koszty, ale galopujący przyrost danych.

Czas wielkich przeprowadzek

Według prognozy Gartnera, już do końca przyszłego roku aż trzy czwarte baz danych będzie od podstaw tworzone w środowiskach chmurowych lub też do nich zmigrowane. Dużo wiarygodności tej predykcji nadają wnioski z opublikowanego niedawno raportu SingleStore. Wynika z niego, że spośród 500 profesjonalistów IT, blisko połowa zamierza sięgnąć po nowy model bazy danych ze względu na to, iż ten obecnie wykorzystywany generuje zbyt wysokie koszty. Nieco ponad 40% respondentów zwróciło z kolei uwagę na fakt, że posiadane bazy danych nie są już w stanie poradzić sobie z ilością cyfrowych informacji jakimi są „zasilane”.

Ogółem, aż 74% ekspertów IT planuje zmienić dotychczas wykorzystywane rozwiązania bazodanowe maksymalnie w ciągu 12 miesięcy.

Warto zaznaczyć, że dziś w bazach danych lądują nie tylko informacje związane z klientami, zamówieniami, transakcjami, kadrą czy księgowością, ale wszystkie dane coraz bardziej zaawansowanych aplikacji biznesowych, których skala jest zwykle trudna do zwizualizowania. Tych ciągle przybywa – do tego dochodzi też potrzeba coraz szybszej odpowiedzi baz danych na zapytania wielu aplikacji, przez co rosną wymagania w zakresie administrowania nimi. Stąd też, firmy z większym zaciekawieniem patrzą na zarządzane przez dostawców chmurowe bazy danych (Database as a Service), których pojemność można również swobodnie skalować – tłumaczy Marcin Zmaczyński, Head of Marketing CEE w Aruba Cloud.


Król PaaS

Dowody na słuszność tej tezy można odnaleźć choćby w najnowszej edycji raportu Flexery – State of Cloud 2021. Autorzy opracowania postanowili m.in. sprawdzić które usługi chmury publicznej cieszą się aktualnie największą popularnością pośród przedsiębiorstw z całego globu. Pierwsze miejsce zajęły hurtownie danych (Data warehouse), drugie bazy danych jako usługa (DBaaS), z których korzysta dziś już dokładnie połowa firm, zaś ostatnia lokata na podium przypadła kontenerom wynajmowanym w modelu usługowym (Container-as-a-service).

Rozwiązania z zakresu sztucznej inteligencji, machine learningu czy zarządzania ekosystemami Internetu Rzeczy choć także coraz szerzej wykorzystywane, znalazły się znacznie niżej w tej klasyfikacji. Może to świadczyć o tym, że znaczna część przedsiębiorstw jest jeszcze na etapie przygotowywania swoich cyfrowych „skarbnic” na skalę danych i złożonych operacji, jakie wiążą się z wdrażaniem narzędzi AI czy uczenia maszynowego. Stawiając dziś mocno na usług typu PaaS, pośród których prym wiodą chmurowe hurtownie i bazy danych – dodaje Marcin Zmaczyński z Aruba Cloud.


Czas na hiperbazy?

Zgodnie z analizą portalu Statista, w minionym roku globalna datasfera powiększyła się o kolejne blisko 65 zettabajtów danych. W tym roku wartość ta podrośnie już do 80 ZB, zaś w 2025r ma to być już 181 ZB. Biorąc pod uwagę procesy cyfryzacyjne i efekty pandemii – jak choćby praca zdalna czy hybrydowa – bez wątpienia stosunek danych generowanych przez firmy względem tych pochodzących od prywatnych użytkowników sieci będzie jeszcze szybciej wzrastał na rzecz tych pierwszych.

Źródło: Aruba Cloud

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:


Back to top