W najbliższych pięciu latach prawie połowa fabryk motoryzacyjnych stanie się inteligentna. Jest to szansa na wzrost produktywności wynoszący 160 mld dol. Wdrożeniom technologicznym muszą jednak towarzyszyć równie imponujące inwestycje w umiejętności pracowników, aby udało się zrealizować te plany – wynika z raportu Capgemini o automatyzacji w przemyśle automotive.


 REKLAMA 
 KLIKNIJ I POBIERZ RAPORT ERP 
 
Ludzie pracujący ramię w ramię z robotami, dachy z paneli słonecznych, superwydajne systemy do przechowywania energii oraz tysiące eleganckich i bezpiecznych aut zjeżdżających ze zautomatyzowanych linii produkcyjnych. To jak najbardziej realna wizja montowni samochodów jutra. Potwierdza to najnowszy raport Capgemini, według którego dzięki technologiom rynek motoryzacyjny wciska gaz.

Motoryzacja na pole position

Pod względem wdrażania inteligentnej produkcji branża motoryzacyjna zostawiła w tyle inne sektory – wynika z raportu „Jak organizacje automotive mogą zmaksymalizować potencjał inteligentnych fabryk?”. Przewaga ta będzie prawdopodobnie dalej rosnąć, bo producenci samochodowi chcą w najbliższych trzech latach zwiększyć inwestycje o ponad 60 proc. Prognozują, że doprowadzi to do wzrostu wydajności o ponad 160 mld dolarów. Jest tylko jedno „ale”: najbardziej zaawansowane technologie nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, jeśli pracownicy nie podniosą swoich kompetencji cyfrowych.

Nie wystarczy zbudować nowoczesny zakład produkcyjny i wyposażyć go w urządzenia połączone z Internetem. O inteligencji fabryki świadczy oprogramowanie, integrujące zarówno maszyny i sprzęt, jak i procesy biznesowe. Niemniej w centrum obserwowanego obecnie przełomu stoi pracownik z kompetencjami na miarę czwartej rewolucji przemysłowej
Andrzej Zych, ekspert nowych technologii i zarządzający architekturą IT w Capgemini Polska


Firmy z branży motoryzacyjnej będą inwestować w połączenie obiektów typu greenfield i brownfield: 44% zamierza zastosować podejście hybrydowe, 31% - budowę fabryk typu brownfield (szacunkowo koszt 4 mln USD - 7,4 mln USD na jeden obiekt dla najlepszej dziesiątki OEM), a 25% - greenfield (koszt 1 mld USD - 1,3 mld USD na jedną fabrykę) - znacznie droższe, ale łatwiejsze do zrealizowania z założenia.

Więcej niż IT

Producenci aut, podzespołów i części nie uciekną od inwestycji w inteligentne fabryki. Wymuszają je wyzwania od lat stojące przed branżą motoryzacyjną, a są to przed wszystkim: dalsze ograniczanie emisji CO2, tworzenie infrastruktury dla elektromobilności, carsharing oraz rozwój rozwiązań dla autonomicznych pojazdów. Dotychczasowe inwestycje, jednakże, nie zawsze przynosiły oczekiwane rezultaty ze względu na nieodpowiednie przygotowanie organizacji do procesu transformacji cyfrowej. Firmy wprawdzie oferują swoim specjalistom i menedżerom szkolenia, ale podniesienie lub zmiana kwalifikacji nie sprawi, że ludzie zaczną się oni bardziej starać.

Choć transformacja cyfrowa jest konieczna, sama w sobie nie zapewni ona przedsiębiorstwu przewagi konkurencyjnej. Potrzebna jest równowaga między nowymi technologiami, efektywnym wykorzystaniem atutów zatrudnionych i edukacją pracowników. To oni w końcu wdrażają procesy automatyzacyjne i są ich beneficjentami. Bez zadbania o dobre przygotowanie zespołu, transformacja cyfrowa w żadnej branży nie ma szans powodzenia.
Andrzej Zych, ekspert nowych technologii i zarządzający architekturą IT w Capgemini Polska


W ciągu najbliższych pięciu lat 44 proc. naszych fabryk zostanie zautomatyzowanych – deklarowali przedstawiciele branży automotive badani przez Capgemini. Jest to dobra wiadomość dla sektora. Równocześnie eksperci Capgemini przestrzegają przed traktowaniem IT jako antidotum na wszystkie bolączki branży motoryzacyjnej. Menedżerowie powinni skupiać się nie tyle na digitalizacji, ile na takich działaniach, jak inteligentne zarządzanie aktywami, inteligentny łańcuch dostaw i zarządzanie usługami – tylko dzięki lepszemu zrozumieniu procesów biznesowych firmy można uwolnić potencjał tkwiący w różnych technologiach.

Mapa drogowa

Lektura raportu Capgemini pokazuje, że łatwo jest ustalać cele dla inteligentnych fabryk, trudniej je urzeczywistnić. Wzrost wydajności tych zakładów miał wynieść w ostatnich latach 35 proc., tymczasem nie przekroczył nawet 15 proc. Poprawa ogólnej efektywności sprzętu (overall equipment effectiveness – OEE) i zmniejszenie zapasów wyniosły tylko 11 proc., przy założeniach wynoszącymi odpowiednio 38 i 37 proc. To jasny dowód na to, że wiele inicjatyw nie zostało jeszcze w pełni skalkulowanych.

Raport Capgemini może być dla koncernów motoryzacyjnych czymś w rodzaju mapy drogowej transformacji cyfrowej tego sektora. Koncepcję inteligentnej fabryki można wdrożyć z powodzeniem i na dużą skalą, jeśli firma stworzy wizję zmiany i pozyska pracowników do jej realizacji. Niezbędna jest również konwergencja IT-OT (wzajemne przenikanie technologii informatycznej IT i technologii operacyjnej OT). Przede wszystkim firmy muszą jednak zbudować bazę talentów i pielęgnować kulturę działania opartą na danych – podpowiadają specjaliści z Capgemini.

Źródło: Capgemini

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:


Back to top