Fabryka 2.0
Katgoria: MES / Utworzono: 25 lipiec 2014
Trójwymiarowy symulator produkcji w nafaszerowanej robotami fabryce z kreatywnymi pracownikami to nie utopia, lecz amerykańska i europejska odpowiedź na azjatycką konkurencję taniej siły roboczej. Luty 2011 r. Kolacja Baracka Obamy z przedsiębiorcami z Doliny Krzemowej. Steve Jobs tłumaczy prezydentowi, dlaczego iPhonów nie opłaca się produkować w Stanach Zjednoczonych. Dwa lata później na sklepowe półki trafia komputer PowerMac z etykietą "Made in USA"...
Rynkowy debiut tego modelu zasygnalizował ważne w światowej gospodarce II dekady XXI w. zjawisko, określane jako reshoring lub reindustrializacja. Oto po wieloletnim eksodusie do tzw. krajów niskokosztowych niektóre miejsca pracy w przemyśle zaczynają wracać do Ameryki.
General Electric znów wytwarza pralki i sprzęt medyczny na ojczystej ziemi. Zdziwienie wzbudza też ponowny rozkwit branży tekstylnej nad Potomakiem, choć wydawało się, że ostatecznie zdominowali ją Azjaci...
Komisja Europejska pozazdrościła Wujowi Samowi i pod koniec 2012 r. przyjęła strategię reindustrializacji UE. Cel: przyrost udziału przemysłu w PKB Unii z obecnych ok. 16 proc. do 20 proc. w 2020 r. Plan ambitny. Realny?
Proces reindustrializacji UE (i Polski) będzie trudniejszy. Amerykanie mają wiele ułatwień i zachęt równoważących wysoki poziom opodatkowania, o których firmy ze Starego Kontynentu mogą (jeszcze?) tylko pomarzyć. Chodzi m.in. o tanią energię, atrakcyjne czynsze, niskie ceny ziemi. Ale... Aby także coraz skuteczniej konkurować z Dalekim Wschodem, musimy tylko i aż dostosować produkcję do wyższych płac.
Prof. Wendy Tate z Departamentu Marketingu i Zarządzania Łańcuchem Dostaw na Uniwersytecie Tennessee uważa, że kluczem do sukcesu jest - choćby częściowe - zinformatyzowanie i zautomatyzowanie miejsc pracy, które opuszczają Brazylię, Bangladesz czy Chiny. Twierdzi, że dzięki innowacyjnym narzędziom i umiejętnościom 200 Niemców, Francuzów czy Polaków zrobi tyle samo, co 2 tys. niskowykwalifikowanych robotników z krajów rozwijających się.
Cyfrowa produkcja
Spółki, którym zależy na wykorzystaniu potencjału wytwórczego, wprowadzają systemy klasy ERP (Enterprise Resource Planning), wspierające wszystkie procesy biznesowe producenta. A przedsiębiorstwa, które takie inwestycje mają za sobą, często wybierają bardziej zaawansowane rozwiązania IT.
General Electric znów wytwarza pralki i sprzęt medyczny na ojczystej ziemi. Zdziwienie wzbudza też ponowny rozkwit branży tekstylnej nad Potomakiem, choć wydawało się, że ostatecznie zdominowali ją Azjaci...
Komisja Europejska pozazdrościła Wujowi Samowi i pod koniec 2012 r. przyjęła strategię reindustrializacji UE. Cel: przyrost udziału przemysłu w PKB Unii z obecnych ok. 16 proc. do 20 proc. w 2020 r. Plan ambitny. Realny?
Proces reindustrializacji UE (i Polski) będzie trudniejszy. Amerykanie mają wiele ułatwień i zachęt równoważących wysoki poziom opodatkowania, o których firmy ze Starego Kontynentu mogą (jeszcze?) tylko pomarzyć. Chodzi m.in. o tanią energię, atrakcyjne czynsze, niskie ceny ziemi. Ale... Aby także coraz skuteczniej konkurować z Dalekim Wschodem, musimy tylko i aż dostosować produkcję do wyższych płac.
Prof. Wendy Tate z Departamentu Marketingu i Zarządzania Łańcuchem Dostaw na Uniwersytecie Tennessee uważa, że kluczem do sukcesu jest - choćby częściowe - zinformatyzowanie i zautomatyzowanie miejsc pracy, które opuszczają Brazylię, Bangladesz czy Chiny. Twierdzi, że dzięki innowacyjnym narzędziom i umiejętnościom 200 Niemców, Francuzów czy Polaków zrobi tyle samo, co 2 tys. niskowykwalifikowanych robotników z krajów rozwijających się.
Cyfrowa produkcja
Spółki, którym zależy na wykorzystaniu potencjału wytwórczego, wprowadzają systemy klasy ERP (Enterprise Resource Planning), wspierające wszystkie procesy biznesowe producenta. A przedsiębiorstwa, które takie inwestycje mają za sobą, często wybierają bardziej zaawansowane rozwiązania IT.
Głośno na przykład o technologii oferowanej przez Siemens Industry Software pod nazwą "fabryka cyfrowa". Kryje się za nią założenie, że przy projektowaniu produktów nie warto opierać się na przekazie słownym i dwuwymiarowych rysunkach technicznych. Skoro człowiek myśli przes-trzennie, lepiej wykorzystać trójwymiarowy obraz produktu (tzw. model wielowymiarowy). W czasie pracy z takim modelem możemy szybciej wnioskować i lepiej skomunikować zespoły inżynierów pracujących nad produktem.
Mając do dyspozycji ów cyfrowy model, jesteśmy w stanie wykonać również wiele symulacji i analiz - na przykład jak produkt reaguje na drgania albo na temperaturę, co określi nam, jaka może być jego praktyczna trwałość. Model produktu wraz z modelem fabryki możemy też wykorzystać do symulacji sposobów wytwarzania produktu.
To, co możemy zrobić w rzeczywistości, da się obejrzeć, sprawdzić i "prawie" dotknąć na monitorze komputera lub tabletu - uświadamia Mariusz Zabielski, prezes Siemens Industry Software. - Przypomina to trochę grę komputerową. Tyle że zamiast pola walki, toru wyścigowego czy miasta, które mamy rozbudować, widzimy na ekranie nasz dokładnie odwzorowany zakład produkcyjny, maszyny, ludzi, a także wytwarzane przez nich produkty. Tymi zasobami manipulujemy za pomocą klawiatury, myszki czy ekranu dotykowego.
Chodzi o symulacje pozwalające wprowadzać na rynek produkty bez budowy wielu kosztownych prototypów. Ile zyskujemy, sięgając po takie udogodnienia, pokazuje historia tureckiego producenta autobusów, który pół roku na specjalnym torze testował nowy model pojazdu. Gdy skorzystał z modelu cyfrowego produktu i możliwości symulacji, skrócił ten proces do kilku dni. Wystarczyło wprowadzić do komputera parametry autobusu oraz dane o różnych nawierzchniach, czyli tzw. profil drogi. Te drobiazgowe informacje, przetworzone z pomocą algorytmów, pokazały mocne i słabe strony badanego produktu (tu: środka transportu).
Mając do dyspozycji ów cyfrowy model, jesteśmy w stanie wykonać również wiele symulacji i analiz - na przykład jak produkt reaguje na drgania albo na temperaturę, co określi nam, jaka może być jego praktyczna trwałość. Model produktu wraz z modelem fabryki możemy też wykorzystać do symulacji sposobów wytwarzania produktu.
To, co możemy zrobić w rzeczywistości, da się obejrzeć, sprawdzić i "prawie" dotknąć na monitorze komputera lub tabletu - uświadamia Mariusz Zabielski, prezes Siemens Industry Software. - Przypomina to trochę grę komputerową. Tyle że zamiast pola walki, toru wyścigowego czy miasta, które mamy rozbudować, widzimy na ekranie nasz dokładnie odwzorowany zakład produkcyjny, maszyny, ludzi, a także wytwarzane przez nich produkty. Tymi zasobami manipulujemy za pomocą klawiatury, myszki czy ekranu dotykowego.
Chodzi o symulacje pozwalające wprowadzać na rynek produkty bez budowy wielu kosztownych prototypów. Ile zyskujemy, sięgając po takie udogodnienia, pokazuje historia tureckiego producenta autobusów, który pół roku na specjalnym torze testował nowy model pojazdu. Gdy skorzystał z modelu cyfrowego produktu i możliwości symulacji, skrócił ten proces do kilku dni. Wystarczyło wprowadzić do komputera parametry autobusu oraz dane o różnych nawierzchniach, czyli tzw. profil drogi. Te drobiazgowe informacje, przetworzone z pomocą algorytmów, pokazały mocne i słabe strony badanego produktu (tu: środka transportu).
Zgodność modelu cyfrowego z rzeczywistością może wynosić obecnie ok. 90 proc. To oznacza, że na - powiedzmy statystycznie - tysiąc elementów autobusu setka może nie spełniać naszych oczekiwań. Ale i tak inżynierowie i konstruktorzy z łatwością określą, czy nie ma wśród nich elementów krytycznych, decydujących o bezpieczeństwie kierowców i pasażerów - mówi prezes Zabielski.Stworzyć w komputerze prototyp auta, telewizora czy krzesła to jednak za mało. Trzeba się jeszcze upewnić, czy jesteś-my w stanie daną rzecz wyprodukować i z sukcesem wprowadzić do sprzedaży. To zaś wymaga całościowego spojrzenia na przedsiębiorstwo i jego zasoby - urządzenia, linie montażowe i obróbcze, elementy logistyki, nie wyłączając ludzi.
Również na tym polu fabryka cyfrowa zdaje egzamin - zapewnia prezes Siemensa i uściśla: - Technologia ta daje też spójny obraz wszystkich działań w fabryce, magazynie, transporcie. Dzięki temu można podnieść wydajność pracowników, a obciążenie maszyn ograniczyć nawet o 40-50 proc.
Więcej za mniej
Ogromną przewagę nad konkurencją zapewniają "inteligentne" systemy, które automatycznie reagują na każde zdarzenie, mające wpływ na aktualność harmonogramu produkcji oraz bezpośrednio i samodzielnie sterują pracą i przydziałem zasobów (pracowników, maszyn i materiałów) na hali produkcyjnej.
Takie jak IPOSystem firmy UIBS Teamwork, który na bieżąco przydziela zadania pracownikom na halach fabrycznych. Korzysta z niego m.in. Andrychowska Fabryka Maszyn (AFM) w Andrychowie, wytwórca obrabiarek konfigurowanych pod potrzeby klienta. Nowy system poz-wolił spółce rozwiązać m.in. problemy z komunikacją między działami - konstrukcyjnym, technologicznym, planowania, zaopatrzenia i produkcyjnym.
Jeszcze przed dwoma laty kierownicy produkcji i mistrzowie narzekali, że nie mają precyzyjnych informacji o zaawansowaniu robót, przerwach w operacjach, wykorzystaniu mocy wytwórczych i wydajności podwładnych. Przekładało się to na niedotrzymywanie terminów realizacji zamówień. Po wprowadzeniu IPOSystem opóźnienia się skończyły, a po roku firma zmniejszyła koszty produkcji o 17 proc.
Standardowo gwarantujemy w umowach zwrot inwestycji na poziomie 10 proc. rocznych kosztów zatrudnienia na produkcji. Ale zwykle nasi klienci odnoszą wyższe korzyści finansowe, a także te związane z wydajnością, organizacją i komfortem pracy - podkreśla Krzysztof Fiegler, dyrektor działu obsługi klienta i marketingu firmy UIBS.
Jak działa IPOSystem? Jego główna rola polega na pełnej kontroli wydajności ludzi i procesów oraz unikaniu przerw w pracy poprzez optymalne zazębianie operacji i sterowanie zasobami zgodnie z zasadami teorii ograniczeń (maksymalizowanie wydajności w tzw. wąskich gardłach).
Użytkownik definiuje w systemie procesy produkcyjne i okołoprodukcyjne, dostępne zasoby, potrzebne materiały i surowce oraz terminy i priorytety. A nasze, oparte na skomplikowanych algorytmach rozwiązanie, decyduje, kto, kiedy i na jakiej maszynie wykona konkretną pracą. Jeśli dany fachowiec upora się z zadaniem szybciej, IPOSystem automatycznie wskaże mu kolejną, optymalną na ten moment operację - tłumaczy Fiegler.
I po robocie?
Wdrożenia IT wiążą się z wydatkami rzędu dziesiątek - jeśli nie setek - tysięcy złotych (zależnie od złożoności systemu). A inwestycje w roboty przemysłowe i urządzenia sterowane cyfrowo pochłaniają niekiedy kwoty siedmio- i ośmiocyfrowe. Dlaczego tak drogo?
Każda instalacja ma charakter prototypu. Nawet jeśli klient kupuje gotowe rozwiązanie, trzeba je dostosować do jego indywidualnych potrzeb i specyfiki działalności. Zapewnia to szybszy wzrost z inwestycji i jednocześnie kosztuje - wyjaśnia Stefan Życzkowski, prezes krakowskiej spółki Astor, specjalizującej się w automatyce przemysłowej i robotyce.
Ceny robotów i tak zmalały - w ostatnich 15 latach o połowę. Za tańsze modele zapłacimy mniej więcej tyle, co za dobrej klasy auto. A to przecież inteligentna maszyna, a nie reprezentacyjny samochód szefa, zwiększająca wydajność produkcji i przynosząca przedsiębiorstwu wyższe zyski. Co ważne: taka inwestycja zwraca się (średnio) po 18-24 miesiącach - w zależności od branży, zastosowania urządzenia i stopnia jego wykorzystania.
Najwidoczniej polski biznes jeszcze o tym nie wie. Bo jak inaczej wytłumaczyć, że w rodzimych przedsiębiorstwach - według GUS - działa niespełna 6,6 tys. robotów? Odstajemy nie tylko od potęg w tej dziedzinie - Japonii, Korei Południowej czy Niemiec. W Czechach i na Słowacji liczba takich maszyn przypadająca na 10 tys. pracowników przemysłu jest niemal czterokrotnie wyższa niż u nas.
Pracodawców odstraszają ceny. Pracownicy zaś obawiają się o zatrudnienie. Czy słusznie? W świetle raportu Międzynarodowej Federacji Robotyki (IFR) z 2013 r. takie lęki nie mają uzasadnienia. Roboty przemysłowe stworzyły na świecie prawie 10 mln miejsc pracy, a do 2020 r. powstanie dzięki nim 2-3,5 mln kolejnych stanowisk. Największe perspektywy kadrowe otworzyły się przed specjalistami z branż spożywczej, elektronicznej i fotoogniw.
Nasz klient - producent - w ciągu 2 lat wdrożył 7 robotów, poprawił wydajność zakładu i jakość produkcji. Dzięki temu równolegle mógł zatrudnić 300 osób. Inne przedsiębiorstwo z tej branży wybrało tylko cięcie kosztów - zwolniło dokładnie tylu ludzi, a potem upadło, chociaż nie zdecydowało się nigdy na jakąkolwiek inwestycję z dziedziny automatyzacji produkcji - opowiada Stefan Życzkowski.Sergiusz Prokurat, polski ekonomista, autor książki "Work 2.0: nowhere to hide", nie ma wątpliwości: w naszym życiu i pracy będzie coraz więcej sztucznej inteligencji. Ale roboty i komputery jednak nieprędko nas zastąpią. Zupełnie zaś nie grozi to ludziom kreatywnym, elastycznym, mobilnym i nastawionym na ciągłe uczenie się i zmianę kwalifikacji zawodowych. Jak podkreśla, praca przyszłości - tytułowa praca 2.0 - będzie wymagała umiejętności kompleksowego myślenia. Tego maszyny nie potrafią.
Wdrożenie systemów IT powinna rozważyć każda firma, która szanuje prawo. Zgodnie z wymaganiami UE, a także polskimi regulacjami wszystkie operacje produkcyjne muszą być bowiem rejestrowane z dokładnością co do numeru seryjnego. Zebranie tak ogromnej liczby danych jest możliwe dzięki informatyzacji firmy i fabryki.
Przykładem rozwiązania pozwalającego spełnić wyśrubowane standardy prawne i technologiczne jest SAP Manufacturing Execution System (SAP MES), który udostępnia rzetelne informacje o aktualnie realizowanych lub już zrealizowanych zleceniach produkcyjnych, wydajności poszczególnych urządzeń i jakości pracy.
Jak nie ekscytować się tym, że dzięki technologiom jesteśmy znacznie bardziej produktywni? Sergiusz Prokurat podaje przykład księgowych, których efektywność za sprawą aplikacji informatycznych skoczyła w takim samym stopniu, co budowlańców, gdy zamiast łopaty zaczęli używać koparki...
Wraz z nasyceniem technologiami i cyfryzacją produkcji konkurencyjność amerykańskiego i europejskiego przemysłu będzie rosła, przez co możemy spać nieco spokojniej.
Chińczyk, Wietnamczyk lub Hindus nadal będą stanowili konkurencyjny kontekst - przynajmniej jeśli chodzi o koszty pracy. Jednak biznes w USA i UE zrozumiał, że zwłaszcza zaawansowanej technologicznie produkcji lepiej nie powierzać wprawdzie tańszej, lecz z reguły znacznie gorzej wykwalifikowanej sile roboczej na przykład w rozwijających się krajach Azji.
Źródło: www.wnp.pl
Najnowsze wiadomości
Kwantowy przełom w cyberochronie - nadchodząca dekada przepisze zasady szyfrowania na nowo
Przez długi czas cyfrowe bezpieczeństwo opierało się na prostym założeniu: współczesne komputery potrzebowałyby ogromnych zasobów i wielu lat, aby złamać silne algorytmy szyfrowania. Rozwój technologii kwantowej zaczyna jednak tę regułę podważać, a eksperci przewidują, że w perspektywie 5–10 lat może nadejść „dzień zero”. Jest to moment, w którym zaawansowana maszyna kwantowa będzie w stanie przełamać większość aktualnie stosowanych zabezpieczeń kryptograficznych w czasie liczonym nie w latach, lecz w godzinach.
PSI prezentuje nową identyfikację wizualną
W ramach realizowanej strategii transformacji PSI Software SE zaprezentowała nową identyfikację wizualną. Odświeżony wizerunek w spójny sposób oddaje technologiczne zaawansowanie firmy, jej głęboką wiedzę branżową oraz silne ukierunkowanie na potrzeby klientów. Zmiany te wzmacniają pozycję PSI jako innowacyjnego lidera technologicznego w obszarze skalowalnych rozwiązań informatycznych opartych na sztucznej inteligencji i chmurze, rozwijanych z myślą o energetyce i przemyśle.
W ramach realizowanej strategii transformacji PSI Software SE zaprezentowała nową identyfikację wizualną. Odświeżony wizerunek w spójny sposób oddaje technologiczne zaawansowanie firmy, jej głęboką wiedzę branżową oraz silne ukierunkowanie na potrzeby klientów. Zmiany te wzmacniają pozycję PSI jako innowacyjnego lidera technologicznego w obszarze skalowalnych rozwiązań informatycznych opartych na sztucznej inteligencji i chmurze, rozwijanych z myślą o energetyce i przemyśle.
PROMAG S.A. rozpoczyna wdrożenie systemu ERP IFS Cloud we współpracy z L-Systems
PROMAG S.A., lider w obszarze intralogistyki, rozpoczął wdrożenie systemu ERP IFS Cloud, który ma wesprzeć dalszy rozwój firmy oraz integrację kluczowych procesów biznesowych. Projekt realizowany jest we współpracy z firmą L-Systems i obejmuje m.in. obszary finansów, produkcji, logistyki, projektów oraz serwisu, odpowiadając na rosnącą skalę i złożoność realizowanych przedsięwzięć.
F5 rozszerza portfolio bezpieczeństwa o narzędzia do ochrony systemów AI w środowiskach enterprise
F5 ogłosiło wprowadzenie dwóch nowych rozwiązań - F5 AI Guardrails oraz F5 AI Red Team - które mają odpowiedzieć na jedno z kluczowych wyzwań współczesnych organizacji: bezpieczne wdrażanie i eksploatację systemów sztucznej inteligencji na dużą skalę. Nowa oferta łączy ochronę działania modeli AI w czasie rzeczywistym z ofensy
Snowflake + OpenAI: AI bliżej biznesu
Snowflake przyspiesza wykorzystanie danych i sztucznej inteligencji w firmach, przenosząc AI z fazy eksperymentów do codziennych procesów biznesowych. Nowe rozwiązania w ramach AI Data Cloud integrują modele AI bezpośrednio z danymi, narzędziami deweloperskimi i warstwą semantyczną. Partnerstwo z OpenAI, agent Cortex Code, Semantic View Autopilot oraz rozwój Snowflake Postgres pokazują, jak budować skalowalne, bezpieczne i mierzalne wdrożenia AI w skali całej organizacji.
Najnowsze artykuły
Magazyn bez błędów? Sprawdź, jak system WMS zmienia codzienność logistyki
Współczesna logistyka wymaga nie tylko szybkości działania, lecz także maksymalnej precyzji – to właśnie te czynniki coraz częściej decydują o przewadze konkurencyjnej firm. Nawet drobne pomyłki w ewidencji stanów magazynowych, błędy przy przyjmowaniu dostaw czy nieprawidłowe rozmieszczenie towarów, mogą skutkować poważnymi stratami finansowymi i opóźnieniami w realizacji zamówień. W jaki sposób nowoczesne rozwiązania do zarządzania pomagają unikać takich sytuacji? Czym właściwie różni się tradycyjny system magazynowy od zaawansowanych rozwiązań klasy WMS (ang. Warehouse Management System)? I w jaki sposób inteligentne zarządzanie procesami magazynowymi realnie usprawnia codzienną pracę setek firm?
Migracja z SAP ECC na S4 HANA: Ryzyka, korzyści i alternatywne rozwiązania
W ostatnich latach wiele firm, które korzystają z systemu SAP ECC (Enterprise Central Component), stoi przed decyzją o przejściu na nowszą wersję — SAP S4 HANA. W obliczu końca wsparcia dla ECC w 2030 roku, temat ten staje się coraz bardziej aktualny. Przemiany technologiczne oraz rosnące oczekiwania związane z integracją nowych funkcji, jak sztuczna inteligencja (AI), skłaniają do refleksji nad tym, czy warto podjąć tak dużą zmianę w architekturze systemu. Przyjrzyjmy się głównym powodom, dla których firmy rozważają migrację do S4 HANA, ale także argumentom, które mogą przemawiać za pozostaniem przy dotychczasowym systemie ECC, przynajmniej na krótki okres.
Jak maksymalizować zyski z MTO i MTS dzięki BPSC ERP?
Zysk przedsiębiorstwa produkcyjnego zależy nie tylko od wydajności maszyn, ale przede wszystkim od precyzyjnego planowania, realnych danych i umiejętnego zarządzania procesami. Dlatego firmy, które chcą skutecznie działać zarówno w modelu Make to Stock (MTS), jak i Make to Order (MTO), coraz częściej sięgają po rozwiązania klasy ERP, takie jak BPSC ERP.
Ponad połowa cyberataków zaczyna się od błędu człowieka
Ponad 2/3 firm w Polsce odnotowała w zeszłym roku co najmniej 1 incydent naruszenia bezpieczeństwa . Według danych Unit 42, zespołu analitycznego Palo Alto Networks, aż 60% ataków rozpoczyna się od działań wymierzonych w pracowników – najczęściej pod postacią phishingu i innych form inżynierii społecznej . To pokazuje, że w systemie ochrony organizacji pracownicy są kluczowym ogniwem – i że firmy muszą nie tylko edukować, ale też konsekwentnie egzekwować zasady cyberhigieny. Warto o tym pamiętać szczególnie teraz, w październiku, gdy obchodzimy Europejski Miesiąc Cyberbezpieczeństwa.
MES - holistyczne zarządzanie produkcją
Nowoczesna produkcja wymaga precyzji, szybkości i pełnej kontroli nad przebiegiem procesów. Rosnąca złożoność zleceń oraz presja kosztowa sprawiają, że ręczne raportowanie i intuicyjne zarządzanie coraz częściej okazują się niewystarczające. Firmy szukają rozwiązań, które umożliwiają im widzenie produkcji „na żywo”, a nie z opóźnieniem kilku godzin czy dni. W tym kontekście kluczową rolę odgrywają narzędzia, które porządkują informacje i pozwalają reagować natychmiast, zamiast po fakcie.
Przeczytaj Również
MES - holistyczne zarządzanie produkcją
Nowoczesna produkcja wymaga precyzji, szybkości i pełnej kontroli nad przebiegiem procesów. Rosnąca… / Czytaj więcej
Aspekty bezpieczeństwa przy projektowaniu integracji MES z parkiem maszynowym
Cyfryzacja procesu zbierania informacji z obszaru produkcyjnego za pomocą systemów klasy MES (Manuf… / Czytaj więcej
MES – efektywne planowanie i kontrola produkcji
Nowoczesne firmy produkcyjne coraz częściej wykorzystują systemy MES (Manufacturing Execution Syste… / Czytaj więcej
Właściwie po co nam MES?
Systemy zarządzania produkcją (MES) istnieją od prawie dwóch dekad, więc nie są już czymś nowym. Po… / Czytaj więcej
Wdrożenie systemu MES - krok po kroku
Digitalizacja, Industry 4.0, Smart Factory i IoT już niebawem będą decydować o konkurencyjności w b… / Czytaj więcej
Dane technologiczne jako podstawa efektywnego zarządzania produkcją
Źle oszacowane zapotrzebowaniu na surowce, przeciążone stanowiska produkcyjne, błędnie rozliczone k… / Czytaj więcej
