W ostatnich miesiącach przybywa rozwiązań, które mają ułatwić zakupy w sklepach, a jednocześnie do minimum ograniczyć kontakty z pracownikami czy przedmiotami. Coraz częściej możemy zatem płacić za pośrednictwem aplikacji wybranych sieci handlowych czy korzystać z automatycznych kas, które pojawiają się nawet w popularnych dyskontach i drogeriach.

 REKLAMA 
 KLIKNIJ I POBIERZ RAPORT ERP 
 
Niektóre sklepy pozwalają także korzystać z ręcznych skanerów kodów kreskowych i pakować towary zabrane z półek prosto do naszych toreb. Najbardziej nowoczesne sklepy zrezygnowały już dawno z takich metod i korzystają z technologii RFID. Dzięki niej coś takiego jak skanowanie każdego towaru na kasie, czekanie na zatwierdzenie wagi produktu, jak również problemy z odczytem niektórych kodów po prostu przestały istnieć.

Kody kreskowe

Historia kodów kreskowych sięga lat 40’ ubiegłego wieku – to wówczas narodziła się ich koncepcja, która ponad trzydzieści lat później na dobre zagościła w handlu i w prawie niezmienionej formie funkcjonuje do dziś. Wraz z rozwojem technologii i systemów zabezpieczających wielu sprzedawców detalicznych zdecydowało się na ustawienie w swoich sklepach automatycznych kas, w których klienci mogą samodzielnie zeskanować swoje produkty. W teorii to wygodne rozwiązanie, które pomaga rozładować kolejki i w miejscu, gdzie ustawilibyśmy jedną lub dwie kasy tradycyjne, tych automatycznych zmieści się nawet sześć. Kasa automatyczna to także mniejszy kontakt z obsługą, co we współczesnych czasach nie pozostaje bez znaczenia. W praktyce bywa różnie. Wielu klientów nie radzi sobie z obsługą automatów, nie wszystkie kody chcą „wejść” na kasę, kasy nie rozpoznają zbyt lekkich produktów i „męczą” klientów o włożenie do pojemnika towaru, który już się tam znajduje. To irytuje i sprawia, że i tak konieczna będzie interwencja pracownika. Używanie ręcznych skanerów to natomiast ryzyko wyrywkowej kontroli. Kto musiał wyciągać produkty z samego spodu po brzegi wyładowanego plecaka, zastanowi się dwa razy, zanim ponownie sięgnie po tę metodę zakupów. Do tego dochodzi poczucie, że ktoś nas posądza o nieuczciwość i chęć oszukania sklepu.

Nie skanuj sam – kupuj sam!

Potrzeby klientów zmieniają się nieustająco. Zakupy nie są już rodzinną wyprawą do marketu, a koniecznością, na którą chcemy poświecić jak najmniej czasu. Cenimy wygodę, szybkość i irytujemy się w długich kolejkach – zarówno do kas tradycyjnych, jak i tych automatycznych. Coraz bardziej zwracamy także uwagę na dystans społeczny i niechętnie chcemy używać tych samych skanerów, co klient przed nami. Są jednak w Polsce sklepy, w których rolę starych kodów kreskowych ograniczono do minimum. Ich rolę przejęły etykiety i metki RFID, które działają w technologii radiowej. Dzięki temu, że tego typu etykieta jest bardzo pojemna można w niej zapisać wiele informacji z datą przydatności do spożycia włącznie. Są one nie tylko metką z ceną, ale częścią systemu zabezpieczeń – etykieta, która nie została przez kasę oznaczona jako „kupiona” wzbudzi alarm na bramkach przy wyjściu ze sklepu. Najważniejsza jest jednak wygoda i prostota obsługi po stronie klienta. Koszyk z towarami wystarczy postawić w wyznaczonym miejscu przy kasie, a reszta zadzieje się sama. Żadnego wyciągania towarów, żadnego ręcznego skanowania produkt po produkcie. Wystarczy przyłożyć kartę płatniczą lub użyć aplikacji sklepu połączonej z naszą kartą aby zatwierdzić płatność. Cała operacja trwa tyle, ile wynosi czas potrzebny na autoryzację płatności przez bank – a to zazwyczaj są sekundy. Taki sposób dokonywania zakupów jest dziś najszybszą formą. Unikamy kolejek w sklepach bo czas potrzebny na obsłużenie jednego klienta nie jest już liczony w minutach, a w sekundach.

Korzyści dla sklepów

Wygoda i szybkość po stronie klienta to jedno. Nie można jednak zapomnieć o korzyściach płynących z rozwiązań RFID dla sprzedawców detalicznych. A tych jest całkiem sporo.

Mało kto zdaje sobie jeszcze sprawę, jak technologia RFID może zmienić nasz biznes. Przykładowo, sklepy sportowe notują średnio 10% wzrost sprzedaży , a zwrot z inwestycji notowany jest zaledwie po 90 dniach od wdrożenia. Do tego zmniejsza się konieczny do bieżącej działalności niezbędny kapitał obrotowy. Przejście na nowoczesną technologię RFID, to jak przesiadka ze starego pociągu podmiejskiego do pociągu Pendolino – komentuje Ewa Pytkowska, dyrektor ds. sprzedaży w Checkpoint Systems Polska.


Obok tego ważnym procesem, który ulega wyraźnemu skróceniu, jest proces inwentaryzacji. Przykład polskiej marki „Reserved” pokazuje, że czas potrzebny na inwentaryzację skrócił się z 10 godzin do zaledwie 1,5h i to przy wykorzystaniu zaledwie jednej osoby . RFID pozwala także precyzyjnie lokalizować produkt na terenie sklepu, przez co odnalezienie poszukiwanego produktu trwa zaledwie chwilę. Dokładna znajomość stanów magazynowych oraz sklepowych aktualizowana ze znacznie wyższą częstotliwością pozwala także rozwinąć strategię handlu wielokanałowego. Formuła „kup online – odbierz w sklepie” zyskuje ostatnio szalenie na popularności i staję się jedną z ulubionych form robienia zakupów przez konsumentów.

Kody kreskowe, mimo swojego rozpowszechnienia, nie spełniają już oczekiwań współczesnego handlu detalicznego. Wiele sieci podejmuje próby stworzenia systemów samoobsługowych w oparciu o system kamer. Również i ta droga nie przynosi oczekiwanej skuteczności, dokładności i wygody oczekiwanej przez klientów – kamera musi zobaczyć każdy produkt osobno i gubi się przy większej ich liczbie.. Coraz więcej firm decyduje się zatem na wdrożenie rozwiązań RFID poprawiając tym samym doświadczenia zakupowe konsumentów, zwiększając komfort pracy pracowników, a jednocześnie generując wyższe przychody.

Źródło: Chceckpoint

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:


Back to top