Brakuje programistów? Firmy będą się digitalizować mimo tego
Katgoria: WIADOMOŚCI / Utworzono: 23 czerwiec 2023
Według EY, aż 81 proc. organizacji na świecie doświadcza niedoboru pracowników technologicznych. W dodatku 28 proc. przedstawicieli firm uważa, że do 2025 roku będą musieli wesprzeć około 1/3 (35 proc.) swoich pracowników w zdobyciu umiejętności technicznych. Dziś podstawowe kompetencje informatyczne wymagane są od osób na właściwie wszystkich stanowiskach. Pracownicy, którzy nie potrafią tworzyć kodu, ale dobrze radzą sobie z wykorzystywaniem narzędzi low-code i no-code, mogą być dla organizacji ogromnym wsparciem w digitalizacji.
Konkretne wsparcie
Z raportu „State of automation: LCAP” wynika, że spora część firm już wykorzystuje narzędzia ułatwiające tworzenie aplikacji, czyli low-code i no-code, lub to rozważa. 84 proc. przedstawicieli ankietowanych firm uważa tworzenie i korzystanie z narzędzi niskokodowych za ważną lub niezwykle ważną część ich ogólnej strategii automatyzacji. To dobry wynik, biorąc pod uwagę fakt, że rozwiązania tego typu funkcjonują na rynku od niespełna dekady.
Cyfrowy rozwój firm wykorzystujących narzędzia niskokodowe sprawdza się bardzo dobrze, co potwierdza raport „State of automation: LCAP”. Dwóch na trzech (66 proc.) ankietowanych czuje się komfortowo lub bardzo komfortowo, zezwalając pracownikom spoza działu IT na korzystanie z platform do tworzenia aplikacji.
Jak wynika ze wspomnianego badania, najwięcej poparcia dla działalności tzw. „citizen developers” deklarują dyrektorzy działów HR i marketingu, odpowiednio 75 i 72 proc. Co ciekawe, tylko 51 proc. szefów działów IT deklaruje, że czuje się komfortowo w sytuacji, gdy aplikacje są tworzone przez osoby nie znające języka programowania. To znacznie mniejszy odsetek niż w przypadku pracowników innych działów.
Które obszary w firmie skorzystają najbardziej?
Pozytywne nastawienie dyrektorów HR i marketingu może wynikać z faktu, że postrzegają oni narzędzia niskokodowe przede wszystkim jako sposób na szybkie rozwiązywanie problemów. Jak jednak wytłumaczyć dystans i mniejszy entuzjazm w tym zakresie dyrektorów działów IT? Prawdopodobnie część z nich zachowuje bardziej ostrożny optymizm i traktuje te narzędzia jako element marginalizujący ich udział w procesie digitalizacji, który dodatkowo może naruszać bezpieczeństwo. Poza tym, jak wynika z raportu, dyrektorzy IT zwracają uwagę na ograniczenia, jakie narzędzia niskokodowe mogą stwarzać dla ich działów: ograniczenie możliwości rozwiązywania ważnych problemów (wskazuje je 58 proc. ankietowanych), przeprowadzania testów bezpieczeństwa (45 proc.) oraz słaby nadzór nad danymi (45 proc.).
89 proc. dyrektorów działów HR i 87 proc. dyrektorów marketingu oceniło tworzenie lub utrzymywanie aplikacji niskokodowych jako ważne lub bardzo ważne. Tak duże poparcie dla tych narzędzi ze strony zarządzających kadrami i marketingiem nie powinno dziwić, bo, jak wynika z raportu, przeciętnie dział HR wykorzystuje od 9 do 11 różnych aplikacji rocznie do zarządzania kluczowymi danymi pracowników. To jeszcze nic, bo działy marketingowe korzystają z nawet 120 systemów i narzędzi w swoim stosie technologicznym. Oba te obszary znajdują się pod presją, aby nie tylko osiągnąć, ale i przekroczyć wyznaczone cele. Aby lepiej realizować swoje zadania, potrzebują narzędzi, które przynajmniej część z nich zautomatyzują. Dlatego menadżerowie poszukują sposobów na odniesienie sukcesu bez nadmiernego uzależnienia od innych działów, takich jak IT.
Jakie narzędzia można budować i jakie sfery można wspierać, korzystając ze wsparcia platform niskokodowych? Ekspert z Sagra Technology podkreśla ich uniwersalne zastosowanie:
Warto jednak pamiętać, że samo zastosowanie tego typu narzędzi nie spowoduje nagle, że wykwalifikowani programiści przestaną być potrzebni. Będą oni niezbędni do rozwoju głównych systemów stosowanych w organizacji, ale także do rozwoju narzędzi ułatwiających tworzenie kodu, które będą musiały być aktualizowane i dostosowywane do zmieniających się potrzeb.
Źródło: Sagra
Z raportu „State of automation: LCAP” wynika, że spora część firm już wykorzystuje narzędzia ułatwiające tworzenie aplikacji, czyli low-code i no-code, lub to rozważa. 84 proc. przedstawicieli ankietowanych firm uważa tworzenie i korzystanie z narzędzi niskokodowych za ważną lub niezwykle ważną część ich ogólnej strategii automatyzacji. To dobry wynik, biorąc pod uwagę fakt, że rozwiązania tego typu funkcjonują na rynku od niespełna dekady.
Cyfrowy rozwój firm wykorzystujących narzędzia niskokodowe sprawdza się bardzo dobrze, co potwierdza raport „State of automation: LCAP”. Dwóch na trzech (66 proc.) ankietowanych czuje się komfortowo lub bardzo komfortowo, zezwalając pracownikom spoza działu IT na korzystanie z platform do tworzenia aplikacji.
W dobie tak dynamicznych zmian technologicznych, jakie obserwujemy, organizacje nie mogą sobie pozwolić na przestój w digitalizacji. Oczywiście, wiele z nich zmaga się z niedostatkiem wykwalifikowanych pracowników technologicznych, jednak z drugiej strony, ogólny poziom umiejętności IT pracowników cały czas rośnie. Wielu pracowników, specjalistów w obszarach poza IT, chętnie uczestniczy w rozwoju możliwości technologicznych swojej organizacji. Warto, aby firmy w procesie digitalizacji wykorzystywały wszystkie zasoby, którymi dysponują – tłumaczy Grzegorz Dembicki, Business Development Director z Sagra Technology, która specjalizuje się m.in. w systemach CRM i SFA.
Jak wynika ze wspomnianego badania, najwięcej poparcia dla działalności tzw. „citizen developers” deklarują dyrektorzy działów HR i marketingu, odpowiednio 75 i 72 proc. Co ciekawe, tylko 51 proc. szefów działów IT deklaruje, że czuje się komfortowo w sytuacji, gdy aplikacje są tworzone przez osoby nie znające języka programowania. To znacznie mniejszy odsetek niż w przypadku pracowników innych działów.
Które obszary w firmie skorzystają najbardziej?
Pozytywne nastawienie dyrektorów HR i marketingu może wynikać z faktu, że postrzegają oni narzędzia niskokodowe przede wszystkim jako sposób na szybkie rozwiązywanie problemów. Jak jednak wytłumaczyć dystans i mniejszy entuzjazm w tym zakresie dyrektorów działów IT? Prawdopodobnie część z nich zachowuje bardziej ostrożny optymizm i traktuje te narzędzia jako element marginalizujący ich udział w procesie digitalizacji, który dodatkowo może naruszać bezpieczeństwo. Poza tym, jak wynika z raportu, dyrektorzy IT zwracają uwagę na ograniczenia, jakie narzędzia niskokodowe mogą stwarzać dla ich działów: ograniczenie możliwości rozwiązywania ważnych problemów (wskazuje je 58 proc. ankietowanych), przeprowadzania testów bezpieczeństwa (45 proc.) oraz słaby nadzór nad danymi (45 proc.).
89 proc. dyrektorów działów HR i 87 proc. dyrektorów marketingu oceniło tworzenie lub utrzymywanie aplikacji niskokodowych jako ważne lub bardzo ważne. Tak duże poparcie dla tych narzędzi ze strony zarządzających kadrami i marketingiem nie powinno dziwić, bo, jak wynika z raportu, przeciętnie dział HR wykorzystuje od 9 do 11 różnych aplikacji rocznie do zarządzania kluczowymi danymi pracowników. To jeszcze nic, bo działy marketingowe korzystają z nawet 120 systemów i narzędzi w swoim stosie technologicznym. Oba te obszary znajdują się pod presją, aby nie tylko osiągnąć, ale i przekroczyć wyznaczone cele. Aby lepiej realizować swoje zadania, potrzebują narzędzi, które przynajmniej część z nich zautomatyzują. Dlatego menadżerowie poszukują sposobów na odniesienie sukcesu bez nadmiernego uzależnienia od innych działów, takich jak IT.
Jakie narzędzia można budować i jakie sfery można wspierać, korzystając ze wsparcia platform niskokodowych? Ekspert z Sagra Technology podkreśla ich uniwersalne zastosowanie:
Low-code i no-code może być skutecznie wykorzystywany do automatyzacji szerokiego zakresu czynności, takich jak: przetwarzanie dokumentów, np. faktur, wizualizacja danych i dzielenie się raportami, tworzenie aplikacji pomagających w procesie rekrutacji, onboardingu i offboardingu, czy do przeprowadzania szkoleń. Dzięki temu, że narzędzia IT są tworzone bezpośrednio przez osoby, które ich potrzebują i które będą z nich korzystały, mogą one nawet lepiej odpowiadać na konkretne potrzeby i spełniać swoje funkcje, niż kosztowne narzędzia dostępne na rynku – podkreśla Grzegorz Dembicki.
Warto jednak pamiętać, że samo zastosowanie tego typu narzędzi nie spowoduje nagle, że wykwalifikowani programiści przestaną być potrzebni. Będą oni niezbędni do rozwoju głównych systemów stosowanych w organizacji, ale także do rozwoju narzędzi ułatwiających tworzenie kodu, które będą musiały być aktualizowane i dostosowywane do zmieniających się potrzeb.
Źródło: Sagra
Najnowsze wiadomości
Kwantowy przełom w cyberochronie - nadchodząca dekada przepisze zasady szyfrowania na nowo
Przez długi czas cyfrowe bezpieczeństwo opierało się na prostym założeniu: współczesne komputery potrzebowałyby ogromnych zasobów i wielu lat, aby złamać silne algorytmy szyfrowania. Rozwój technologii kwantowej zaczyna jednak tę regułę podważać, a eksperci przewidują, że w perspektywie 5–10 lat może nadejść „dzień zero”. Jest to moment, w którym zaawansowana maszyna kwantowa będzie w stanie przełamać większość aktualnie stosowanych zabezpieczeń kryptograficznych w czasie liczonym nie w latach, lecz w godzinach.
PSI prezentuje nową identyfikację wizualną
W ramach realizowanej strategii transformacji PSI Software SE zaprezentowała nową identyfikację wizualną. Odświeżony wizerunek w spójny sposób oddaje technologiczne zaawansowanie firmy, jej głęboką wiedzę branżową oraz silne ukierunkowanie na potrzeby klientów. Zmiany te wzmacniają pozycję PSI jako innowacyjnego lidera technologicznego w obszarze skalowalnych rozwiązań informatycznych opartych na sztucznej inteligencji i chmurze, rozwijanych z myślą o energetyce i przemyśle.
W ramach realizowanej strategii transformacji PSI Software SE zaprezentowała nową identyfikację wizualną. Odświeżony wizerunek w spójny sposób oddaje technologiczne zaawansowanie firmy, jej głęboką wiedzę branżową oraz silne ukierunkowanie na potrzeby klientów. Zmiany te wzmacniają pozycję PSI jako innowacyjnego lidera technologicznego w obszarze skalowalnych rozwiązań informatycznych opartych na sztucznej inteligencji i chmurze, rozwijanych z myślą o energetyce i przemyśle.
PROMAG S.A. rozpoczyna wdrożenie systemu ERP IFS Cloud we współpracy z L-Systems
PROMAG S.A., lider w obszarze intralogistyki, rozpoczął wdrożenie systemu ERP IFS Cloud, który ma wesprzeć dalszy rozwój firmy oraz integrację kluczowych procesów biznesowych. Projekt realizowany jest we współpracy z firmą L-Systems i obejmuje m.in. obszary finansów, produkcji, logistyki, projektów oraz serwisu, odpowiadając na rosnącą skalę i złożoność realizowanych przedsięwzięć.
F5 rozszerza portfolio bezpieczeństwa o narzędzia do ochrony systemów AI w środowiskach enterprise
F5 ogłosiło wprowadzenie dwóch nowych rozwiązań - F5 AI Guardrails oraz F5 AI Red Team - które mają odpowiedzieć na jedno z kluczowych wyzwań współczesnych organizacji: bezpieczne wdrażanie i eksploatację systemów sztucznej inteligencji na dużą skalę. Nowa oferta łączy ochronę działania modeli AI w czasie rzeczywistym z ofensy
Snowflake + OpenAI: AI bliżej biznesu
Snowflake przyspiesza wykorzystanie danych i sztucznej inteligencji w firmach, przenosząc AI z fazy eksperymentów do codziennych procesów biznesowych. Nowe rozwiązania w ramach AI Data Cloud integrują modele AI bezpośrednio z danymi, narzędziami deweloperskimi i warstwą semantyczną. Partnerstwo z OpenAI, agent Cortex Code, Semantic View Autopilot oraz rozwój Snowflake Postgres pokazują, jak budować skalowalne, bezpieczne i mierzalne wdrożenia AI w skali całej organizacji.
Najnowsze artykuły
Magazyn bez błędów? Sprawdź, jak system WMS zmienia codzienność logistyki
Współczesna logistyka wymaga nie tylko szybkości działania, lecz także maksymalnej precyzji – to właśnie te czynniki coraz częściej decydują o przewadze konkurencyjnej firm. Nawet drobne pomyłki w ewidencji stanów magazynowych, błędy przy przyjmowaniu dostaw czy nieprawidłowe rozmieszczenie towarów, mogą skutkować poważnymi stratami finansowymi i opóźnieniami w realizacji zamówień. W jaki sposób nowoczesne rozwiązania do zarządzania pomagają unikać takich sytuacji? Czym właściwie różni się tradycyjny system magazynowy od zaawansowanych rozwiązań klasy WMS (ang. Warehouse Management System)? I w jaki sposób inteligentne zarządzanie procesami magazynowymi realnie usprawnia codzienną pracę setek firm?
Migracja z SAP ECC na S4 HANA: Ryzyka, korzyści i alternatywne rozwiązania
W ostatnich latach wiele firm, które korzystają z systemu SAP ECC (Enterprise Central Component), stoi przed decyzją o przejściu na nowszą wersję — SAP S4 HANA. W obliczu końca wsparcia dla ECC w 2030 roku, temat ten staje się coraz bardziej aktualny. Przemiany technologiczne oraz rosnące oczekiwania związane z integracją nowych funkcji, jak sztuczna inteligencja (AI), skłaniają do refleksji nad tym, czy warto podjąć tak dużą zmianę w architekturze systemu. Przyjrzyjmy się głównym powodom, dla których firmy rozważają migrację do S4 HANA, ale także argumentom, które mogą przemawiać za pozostaniem przy dotychczasowym systemie ECC, przynajmniej na krótki okres.
Jak maksymalizować zyski z MTO i MTS dzięki BPSC ERP?
Zysk przedsiębiorstwa produkcyjnego zależy nie tylko od wydajności maszyn, ale przede wszystkim od precyzyjnego planowania, realnych danych i umiejętnego zarządzania procesami. Dlatego firmy, które chcą skutecznie działać zarówno w modelu Make to Stock (MTS), jak i Make to Order (MTO), coraz częściej sięgają po rozwiązania klasy ERP, takie jak BPSC ERP.
Ponad połowa cyberataków zaczyna się od błędu człowieka
Ponad 2/3 firm w Polsce odnotowała w zeszłym roku co najmniej 1 incydent naruszenia bezpieczeństwa . Według danych Unit 42, zespołu analitycznego Palo Alto Networks, aż 60% ataków rozpoczyna się od działań wymierzonych w pracowników – najczęściej pod postacią phishingu i innych form inżynierii społecznej . To pokazuje, że w systemie ochrony organizacji pracownicy są kluczowym ogniwem – i że firmy muszą nie tylko edukować, ale też konsekwentnie egzekwować zasady cyberhigieny. Warto o tym pamiętać szczególnie teraz, w październiku, gdy obchodzimy Europejski Miesiąc Cyberbezpieczeństwa.
MES - holistyczne zarządzanie produkcją
Nowoczesna produkcja wymaga precyzji, szybkości i pełnej kontroli nad przebiegiem procesów. Rosnąca złożoność zleceń oraz presja kosztowa sprawiają, że ręczne raportowanie i intuicyjne zarządzanie coraz częściej okazują się niewystarczające. Firmy szukają rozwiązań, które umożliwiają im widzenie produkcji „na żywo”, a nie z opóźnieniem kilku godzin czy dni. W tym kontekście kluczową rolę odgrywają narzędzia, które porządkują informacje i pozwalają reagować natychmiast, zamiast po fakcie.
Przeczytaj Również
PSI prezentuje nową identyfikację wizualną
W ramach realizowanej strategii transformacji PSI Software SE zaprezentowała nową identyfikację wiz… / Czytaj więcej
Snowflake + OpenAI: AI bliżej biznesu
Snowflake przyspiesza wykorzystanie danych i sztucznej inteligencji w firmach, przenosząc AI z fazy… / Czytaj więcej
Nowa era komunikacji biznesowej, KSeF stał się faktem
Od 1 lutego 2026 roku, w Polsce z sukcesem rozpoczęła się nowa era elektronicznej komunikacji w biz… / Czytaj więcej
Hakerzy nie kradną już tylko haseł. Oni kradną Twój czas i przyszłość. Jak chronić ERP przed paraliżem?
Hakerzy coraz rzadziej koncentrują się wyłącznie na kradzieży haseł. Ich prawdziwym celem jest dziś… / Czytaj więcej
AI bez hype’u – od eksperymentów do infrastruktury decyzji
Sektory IT oraz logistyka stoją u progu fundamentalnej zmiany w podejściu do sztucznej inteligencji… / Czytaj więcej

