Czym jest analiza obiektowa?
Katgoria: ERP / Utworzono: 14 październik 2012
Poziomy szczegółowości wymagań – wzorce DDD – czyli czym jest analiza obiektowa
Analiza wymagań to temat rzeka, metody są różne ale nie będę pisał o znanych mi, tylko o pewnym podejściu „systemowym” zorientowanym na modele i wzorce projektowe. Ale po kolei.Autor: Jarosław Żeliński
Ile mamy poziomów szczegółowości wymagań
Poziom szczegółowości wymagań jest tematem wielu dyskusji, pisałem tu już nie raz na ten temat. Tym razem nie o tym, że zarządzanie tysiącami detali dużych pakietów oprogramowania jest niemożliwe (i nieracjonalne). Tym razem o tym, że stosowane wzorców, tu analitycznych i projektowych, pomaga. Najpierw kilka słów o poziomach szczegółowości, które stosuję:
Poziom szczegółowości wymagań jest tematem wielu dyskusji, pisałem tu już nie raz na ten temat. Tym razem nie o tym, że zarządzanie tysiącami detali dużych pakietów oprogramowania jest niemożliwe (i nieracjonalne). Tym razem o tym, że stosowane wzorców, tu analitycznych i projektowych, pomaga. Najpierw kilka słów o poziomach szczegółowości, które stosuję:
- Najwyższy poziom abstrakcji to nazwanie celu biznesowego np. chcemy sprawnie wystawiać faktury VAT. Jedno zdanie, bez szczegółów. To najczęściej jest cel sponsora projektu, którym jest niejednokrotnie ktoś z zarządu.
- Kolejny etap to doprecyzowanie tego wymagania, w tym momencie powołujemy się albo na przepisy, które opisują to wymaganie wystarczająco szczegółowo (np. Ustawa o podatku VAT i Ustawa o rachunkowości). Jeżeli nie mamy na co się powołać poszerzamy ten opis sami. Tu mamy do czynienia z usługą systemu z perspektywy zamawiającego a z przypadkiem użycia z perspektywy oprogramowania.
- Jeżeli oprogramowanie miało by być wykonane na zamówienie, powstaje dodatkowo uszczegóławiający opis każdej usługi zawierający: dane wejściowe i oczekiwane dane wyjściowe, wzory formularzy do wprowadzania danych i wzór produktu (tu wzór faktury) oraz scenariusz użycia czyli oczekiwania zamawiającego co do sposobu pracy z przyszłym programem. Opis taki robi analityk-projektant a jako źródło informacji występuje ekspert dziedzinowy (często przyszły użytkownik).
I tu zaczyna się ciekawszy ciąg dalszy. Przypadki użycia to tak zwany opis czarnej skrzynki, nic nie mówi o logice jaką chcemy odtworzyć, wbudować do nowego oprogramowania. Pojawia się ważne pytanie: jaką „wiedzę” ma mieć to oprogramowanie? Przypadki użycia kojarzy się z tak zwanymi Aktorami systemu. Są to określone role, które będą wykonywane przez użytkowników (np. Specjalista ds. Handlowych może pełnić rolę fakturzysty – aktorem jest Fakturzysta). Dopiero po zdefiniowaniu wiedzy jaką ma (ma mieć) Aktor, mamy podstawy definiować „wiedzę” jakiej oczekujemy do oprogramowania (to czego nie potrafi Aktor).
Czarna skrzynka (wyłącznie przypadki użycia) jako wymaganie jest bardzo ryzykownym narzędziem, bo nie definiuje tego jaką „wiedzę” ma mieć (odtwarzać) to oprogramowanie. Tu potrzebne jest określenie z czego będą powstawały oczekiwane produkty (co jest potrzebne do wystawiania faktury VAT, np. produkty i usługi zna fakturzysta czy ma je podpowiadać oprogramowanie).
Potrzebny jest więc opis logiki biznesowej, którą chcemy zaimplementować. Ten opis to sedno problemu pracy analityka. I przyszła pora na „analizę”. Powszechnie nadużywane słowo analiza oznacza:
analiza [gr. análysis ‘rozłożenie’, ‘rozbiór’], rozłożenie pewnego obiektu na elementy składowe (części, cechy, relacje); może być zabiegiem fizycznym lub czynnością myślową; (za Encyklopedia PWN).
Słowo klucz: „elementy składowe”. W metodach pracy, które stosuję, powyższe jest podstawowym „narzędziem” pracy. Ale tu małe wyjaśnienie: niestety większość spotykanych dokumentów analitycznych, nie wiele ma wspolnego z analizą. Dlaczego? Skoro analiza to „rozłożenie na elementy składowe”, to czym jest zapis życzeń i oczekiwań wyartykułowany ustami pracowników jakiejś firmy czy organizacji na spotkaniach, w postaci tekstu, tabel lub nieformalnych obrazków ? Jest po prostu jakimś spisem ale na pewno nie analizą.
Żeby dokonać jakiejkolwiek analizy musimy sobie najpierw zdefiniować jakieś „elementy składowe”. Analiza zdania polega na wyodrębnieniu słów, kojarzeniu ich w związki itp. ale początkiem jest istniejący słownik i reguły gramatyczne. Analiza chemiczna to rozłożenie substancji na z góry znane pierwiastki (pomijam ich odkrywanie). Czym jest analiza biznesowa czy analiza wymagań?
Analiza procesów biznesowych wymaga zrozumienia tego co dzieje się w analizowanej firmie i rozłożenie tego na predefiniowane elementy składowe. W zasadzie mamy jeden: proces biznesowy. Jego definicja określa atomowy element takiej analizy. Jeżeli patrzymy więc diagram zawierający prostokąty i linie będące graficznym zapisem tego „co powiedziano”, nie jest to żaden wynik analizy ani model a jedynie obrazkowy zapis opowieści.
Dalej: projektowanie oprogramowania. Na czym polega analiza obiektowa i projektowanie? Po pierwsze znowu potrzebne są „elementy składowe” (przypominam, że ma być ich skończona liczba, mają zdefiniowane znaczenia, które się na siebie nie nakładają (nic nie może pasować do dwóch definicji jednocześnie) i pozwalają, z ustalona dokładnością, na zbudowanie analizowanej całości.
Przykład
Opiszę jak można prowadzić analizę i budować część wymagań o nazwie model dziedziny (model logiki biznesowej).
Zgodnie z powyższym należy zacząć od zdefiniowana sobie skończonej liczby klocków (ich typów). Np. LEGO, można z nich zbudować „wszystko” akceptując pewną granice w odtwarzaniu uszczegółów.
Analiza polega na tym, by realny dom lub kaczkę rozłożyć na skończona liczbę (z reguły nie wielką) prostych elementów składowych, których „słownikiem” jest posiadany zestaw LEGO. Wynikiem analizy jest „dokument” w postaci instrukcji „jak złożyć domek z LEGO”. Innymi słowy, mamy skończoną liczbę elementów „budulcowych” analiza polega na zrozumieniu problemu, rozłożeniu go na takie właśnie elementy.
Osobiście jestem zwolennikiem stosowania wzorca projektowego MVC oraz stylu analizy i projektowania zwanego DDD (ang. Domain Driven Design, projektowanie sterowane dziedziną systemu, artykuł o DDD). DDD to wzorce zarówno analityczne jak i projektowe. Te wzorce to właśnie takie atomowe „klocki”.
Na etapie analizy, „rozkładamy” analizowaną firmę (jej część) na elementarne składniki. W DDD są to pojedyncze encje i ich agregaty, typy (value-object), usługi, fabryki, repozytoria. Analiza polega na opisaniu (rozłożeniu jej ) całej logiki oprogramowania z pomocą tych kilku standardowych „klocków”. Model taki dla developera staje się projektem, a te klocki wzorcami projektowymi.
Poniżej „zabawowy” przykład takiej analizy.

Aktorem jest użytkownik. Potrzebny mu jest „system” który da mu przedmiot wykonany z klocków LEGO (domek). System całkowicie izoluje Aktora od swojego wnętrza z pomocą Recepcji (View w modelu MVC). Wewnątrz mamy zestaw klocków (encje, agregaty), delikwenta wiedzącego jak wykonać domek (usługa) oraz fabrykę klocków (na bazie wzorców tworzymy ich tyle ile potrzebujemy, ile zażąda usługodawca).
Aby zachować wytworzone klocki a także wyniki prac czy półprodukty, musimy mieć pudełko na klocki: repozytorium. Nad całością czuwa Kontroler, ekipa ludzi zajmująca się wszystkimi „poza specjalistycznymi” (poza-dziedzinowymi) zadaniami. Z racji tego, że takie pojęcia jak wydajność, zasoby, bezpieczeństwo itp. są uniwersalne, taka ekipa back office (skrzynka na zabawki, recepcja, kontroler) może zostać wynajęta niemalże dla każdej firmy bez względu na branże (to się nazywa framework). Specyficzna jest tylko dziedzina, tu typ klocków.
Tak więc analiza wymagań na oprogramowanie to lista wymaganych usług. Wymagania na dedykowane oprogramowanie zaś to nie jest spisanie i sortowanie oczekiwań. Analiza to rozłożenie problemu (firma klienta) na klocki zgodne z uznaną (używaną) metodyką i wzorcami. DDD (opis wzorców projektowych DDD) to właśnie jeden z takich zestawów klocków.
Wynikiem analizy jest model (a nie tylko obrazek) opisujący jak działa analizowana firma, zbudowany z klocków, tu opisanych w DDD.
Dla developera taki model jest projektem logicznym (Platform Independent Model w nomenklaturze OMG/MDA). W efekcie analityk nie tylko zrozumiał i udokumentował problem, analityk zaprojektował logikę biznesową oprogramowania, możliwą do bezpośredniej implementacji przez developera (przy założeniu, że stosuje metody obiektowe i zna użyte wzorce). Taki efekt dają metody obiektowe i pragmatyki np. DDD. Za to właśnie bardzo lubię obiektowy paradygmat i DDD: „obiektowość” zrównuje wynik analizy z projektem, DDD daje nam zestaw klocków: słownik pojęć, zrozumiały dla „biznesu” i dla developera. DDD to zestaw wzorców pozwalający na dogłębne zrozumienie analizowanego problemu i będące zarazem projektem jego implementacji.
Kim więc jest dobry analityk?
Jest to ktoś, kto potrafi analizowaną organizację „rozłożyć na elementy składowe”. Tymi elementami są wzorce projektowe, elementy stosowanej notacji. Wynik analizy to nie „rysunek”, to model w postaci schematu blokowego (diagramu), na którym każdy element ma ściśle określone znacznie, konstrukcję i zasady wzajemnego łączenia i oddziaływania.
Analiza Biznesowa to rozłożenie analizowanego „przedmiotu” na skończony zestaw elementów, który z określoną dokładnością zachowuje się tak, jak analizowana organizacja. Jeżeli te elementy składowe mają także swoje odwzorowanie w kodzie programu, to wynik analizy staje się projektem tego oprogramowania.
Więc poziomy szczegółowości wymagań to:
cele biznesowe (produkty procesów biznesowych) opis usług żądanych od oprogramowania (tu także formatki papierowe/ekranowe, przypadki użycia oprogramowania) opis (projekt) wewnętrznej logiki biznesowej (wewnętrzne elementy składowe i scenariusze ich współdziałania)
P.S.
Artykuł ma charakter „badawczy”, wszelkie uwagi mile widziane.
Czarna skrzynka (wyłącznie przypadki użycia) jako wymaganie jest bardzo ryzykownym narzędziem, bo nie definiuje tego jaką „wiedzę” ma mieć (odtwarzać) to oprogramowanie. Tu potrzebne jest określenie z czego będą powstawały oczekiwane produkty (co jest potrzebne do wystawiania faktury VAT, np. produkty i usługi zna fakturzysta czy ma je podpowiadać oprogramowanie).
Potrzebny jest więc opis logiki biznesowej, którą chcemy zaimplementować. Ten opis to sedno problemu pracy analityka. I przyszła pora na „analizę”. Powszechnie nadużywane słowo analiza oznacza:
analiza [gr. análysis ‘rozłożenie’, ‘rozbiór’], rozłożenie pewnego obiektu na elementy składowe (części, cechy, relacje); może być zabiegiem fizycznym lub czynnością myślową; (za Encyklopedia PWN).
Słowo klucz: „elementy składowe”. W metodach pracy, które stosuję, powyższe jest podstawowym „narzędziem” pracy. Ale tu małe wyjaśnienie: niestety większość spotykanych dokumentów analitycznych, nie wiele ma wspolnego z analizą. Dlaczego? Skoro analiza to „rozłożenie na elementy składowe”, to czym jest zapis życzeń i oczekiwań wyartykułowany ustami pracowników jakiejś firmy czy organizacji na spotkaniach, w postaci tekstu, tabel lub nieformalnych obrazków ? Jest po prostu jakimś spisem ale na pewno nie analizą.
Żeby dokonać jakiejkolwiek analizy musimy sobie najpierw zdefiniować jakieś „elementy składowe”. Analiza zdania polega na wyodrębnieniu słów, kojarzeniu ich w związki itp. ale początkiem jest istniejący słownik i reguły gramatyczne. Analiza chemiczna to rozłożenie substancji na z góry znane pierwiastki (pomijam ich odkrywanie). Czym jest analiza biznesowa czy analiza wymagań?
Analiza procesów biznesowych wymaga zrozumienia tego co dzieje się w analizowanej firmie i rozłożenie tego na predefiniowane elementy składowe. W zasadzie mamy jeden: proces biznesowy. Jego definicja określa atomowy element takiej analizy. Jeżeli patrzymy więc diagram zawierający prostokąty i linie będące graficznym zapisem tego „co powiedziano”, nie jest to żaden wynik analizy ani model a jedynie obrazkowy zapis opowieści.
Dalej: projektowanie oprogramowania. Na czym polega analiza obiektowa i projektowanie? Po pierwsze znowu potrzebne są „elementy składowe” (przypominam, że ma być ich skończona liczba, mają zdefiniowane znaczenia, które się na siebie nie nakładają (nic nie może pasować do dwóch definicji jednocześnie) i pozwalają, z ustalona dokładnością, na zbudowanie analizowanej całości.
Przykład
Opiszę jak można prowadzić analizę i budować część wymagań o nazwie model dziedziny (model logiki biznesowej).
Zgodnie z powyższym należy zacząć od zdefiniowana sobie skończonej liczby klocków (ich typów). Np. LEGO, można z nich zbudować „wszystko” akceptując pewną granice w odtwarzaniu uszczegółów.
Analiza polega na tym, by realny dom lub kaczkę rozłożyć na skończona liczbę (z reguły nie wielką) prostych elementów składowych, których „słownikiem” jest posiadany zestaw LEGO. Wynikiem analizy jest „dokument” w postaci instrukcji „jak złożyć domek z LEGO”. Innymi słowy, mamy skończoną liczbę elementów „budulcowych” analiza polega na zrozumieniu problemu, rozłożeniu go na takie właśnie elementy.
Osobiście jestem zwolennikiem stosowania wzorca projektowego MVC oraz stylu analizy i projektowania zwanego DDD (ang. Domain Driven Design, projektowanie sterowane dziedziną systemu, artykuł o DDD). DDD to wzorce zarówno analityczne jak i projektowe. Te wzorce to właśnie takie atomowe „klocki”.
Na etapie analizy, „rozkładamy” analizowaną firmę (jej część) na elementarne składniki. W DDD są to pojedyncze encje i ich agregaty, typy (value-object), usługi, fabryki, repozytoria. Analiza polega na opisaniu (rozłożeniu jej ) całej logiki oprogramowania z pomocą tych kilku standardowych „klocków”. Model taki dla developera staje się projektem, a te klocki wzorcami projektowymi.
Poniżej „zabawowy” przykład takiej analizy.

Aktorem jest użytkownik. Potrzebny mu jest „system” który da mu przedmiot wykonany z klocków LEGO (domek). System całkowicie izoluje Aktora od swojego wnętrza z pomocą Recepcji (View w modelu MVC). Wewnątrz mamy zestaw klocków (encje, agregaty), delikwenta wiedzącego jak wykonać domek (usługa) oraz fabrykę klocków (na bazie wzorców tworzymy ich tyle ile potrzebujemy, ile zażąda usługodawca).
Aby zachować wytworzone klocki a także wyniki prac czy półprodukty, musimy mieć pudełko na klocki: repozytorium. Nad całością czuwa Kontroler, ekipa ludzi zajmująca się wszystkimi „poza specjalistycznymi” (poza-dziedzinowymi) zadaniami. Z racji tego, że takie pojęcia jak wydajność, zasoby, bezpieczeństwo itp. są uniwersalne, taka ekipa back office (skrzynka na zabawki, recepcja, kontroler) może zostać wynajęta niemalże dla każdej firmy bez względu na branże (to się nazywa framework). Specyficzna jest tylko dziedzina, tu typ klocków.
Tak więc analiza wymagań na oprogramowanie to lista wymaganych usług. Wymagania na dedykowane oprogramowanie zaś to nie jest spisanie i sortowanie oczekiwań. Analiza to rozłożenie problemu (firma klienta) na klocki zgodne z uznaną (używaną) metodyką i wzorcami. DDD (opis wzorców projektowych DDD) to właśnie jeden z takich zestawów klocków.
Wynikiem analizy jest model (a nie tylko obrazek) opisujący jak działa analizowana firma, zbudowany z klocków, tu opisanych w DDD.
Dla developera taki model jest projektem logicznym (Platform Independent Model w nomenklaturze OMG/MDA). W efekcie analityk nie tylko zrozumiał i udokumentował problem, analityk zaprojektował logikę biznesową oprogramowania, możliwą do bezpośredniej implementacji przez developera (przy założeniu, że stosuje metody obiektowe i zna użyte wzorce). Taki efekt dają metody obiektowe i pragmatyki np. DDD. Za to właśnie bardzo lubię obiektowy paradygmat i DDD: „obiektowość” zrównuje wynik analizy z projektem, DDD daje nam zestaw klocków: słownik pojęć, zrozumiały dla „biznesu” i dla developera. DDD to zestaw wzorców pozwalający na dogłębne zrozumienie analizowanego problemu i będące zarazem projektem jego implementacji.
Kim więc jest dobry analityk?
Jest to ktoś, kto potrafi analizowaną organizację „rozłożyć na elementy składowe”. Tymi elementami są wzorce projektowe, elementy stosowanej notacji. Wynik analizy to nie „rysunek”, to model w postaci schematu blokowego (diagramu), na którym każdy element ma ściśle określone znacznie, konstrukcję i zasady wzajemnego łączenia i oddziaływania.
Analiza Biznesowa to rozłożenie analizowanego „przedmiotu” na skończony zestaw elementów, który z określoną dokładnością zachowuje się tak, jak analizowana organizacja. Jeżeli te elementy składowe mają także swoje odwzorowanie w kodzie programu, to wynik analizy staje się projektem tego oprogramowania.
Więc poziomy szczegółowości wymagań to:
cele biznesowe (produkty procesów biznesowych) opis usług żądanych od oprogramowania (tu także formatki papierowe/ekranowe, przypadki użycia oprogramowania) opis (projekt) wewnętrznej logiki biznesowej (wewnętrzne elementy składowe i scenariusze ich współdziałania)
P.S.
Artykuł ma charakter „badawczy”, wszelkie uwagi mile widziane.
Autor: Jarosław Żerliński - www.it-consulting.pl
Najnowsze wiadomości
Kwantowy przełom w cyberochronie - nadchodząca dekada przepisze zasady szyfrowania na nowo
Przez długi czas cyfrowe bezpieczeństwo opierało się na prostym założeniu: współczesne komputery potrzebowałyby ogromnych zasobów i wielu lat, aby złamać silne algorytmy szyfrowania. Rozwój technologii kwantowej zaczyna jednak tę regułę podważać, a eksperci przewidują, że w perspektywie 5–10 lat może nadejść „dzień zero”. Jest to moment, w którym zaawansowana maszyna kwantowa będzie w stanie przełamać większość aktualnie stosowanych zabezpieczeń kryptograficznych w czasie liczonym nie w latach, lecz w godzinach.
PSI prezentuje nową identyfikację wizualną
W ramach realizowanej strategii transformacji PSI Software SE zaprezentowała nową identyfikację wizualną. Odświeżony wizerunek w spójny sposób oddaje technologiczne zaawansowanie firmy, jej głęboką wiedzę branżową oraz silne ukierunkowanie na potrzeby klientów. Zmiany te wzmacniają pozycję PSI jako innowacyjnego lidera technologicznego w obszarze skalowalnych rozwiązań informatycznych opartych na sztucznej inteligencji i chmurze, rozwijanych z myślą o energetyce i przemyśle.
W ramach realizowanej strategii transformacji PSI Software SE zaprezentowała nową identyfikację wizualną. Odświeżony wizerunek w spójny sposób oddaje technologiczne zaawansowanie firmy, jej głęboką wiedzę branżową oraz silne ukierunkowanie na potrzeby klientów. Zmiany te wzmacniają pozycję PSI jako innowacyjnego lidera technologicznego w obszarze skalowalnych rozwiązań informatycznych opartych na sztucznej inteligencji i chmurze, rozwijanych z myślą o energetyce i przemyśle.
PROMAG S.A. rozpoczyna wdrożenie systemu ERP IFS Cloud we współpracy z L-Systems
PROMAG S.A., lider w obszarze intralogistyki, rozpoczął wdrożenie systemu ERP IFS Cloud, który ma wesprzeć dalszy rozwój firmy oraz integrację kluczowych procesów biznesowych. Projekt realizowany jest we współpracy z firmą L-Systems i obejmuje m.in. obszary finansów, produkcji, logistyki, projektów oraz serwisu, odpowiadając na rosnącą skalę i złożoność realizowanych przedsięwzięć.
F5 rozszerza portfolio bezpieczeństwa o narzędzia do ochrony systemów AI w środowiskach enterprise
F5 ogłosiło wprowadzenie dwóch nowych rozwiązań - F5 AI Guardrails oraz F5 AI Red Team - które mają odpowiedzieć na jedno z kluczowych wyzwań współczesnych organizacji: bezpieczne wdrażanie i eksploatację systemów sztucznej inteligencji na dużą skalę. Nowa oferta łączy ochronę działania modeli AI w czasie rzeczywistym z ofensy
Snowflake + OpenAI: AI bliżej biznesu
Snowflake przyspiesza wykorzystanie danych i sztucznej inteligencji w firmach, przenosząc AI z fazy eksperymentów do codziennych procesów biznesowych. Nowe rozwiązania w ramach AI Data Cloud integrują modele AI bezpośrednio z danymi, narzędziami deweloperskimi i warstwą semantyczną. Partnerstwo z OpenAI, agent Cortex Code, Semantic View Autopilot oraz rozwój Snowflake Postgres pokazują, jak budować skalowalne, bezpieczne i mierzalne wdrożenia AI w skali całej organizacji.
Najnowsze artykuły
Magazyn bez błędów? Sprawdź, jak system WMS zmienia codzienność logistyki
Współczesna logistyka wymaga nie tylko szybkości działania, lecz także maksymalnej precyzji – to właśnie te czynniki coraz częściej decydują o przewadze konkurencyjnej firm. Nawet drobne pomyłki w ewidencji stanów magazynowych, błędy przy przyjmowaniu dostaw czy nieprawidłowe rozmieszczenie towarów, mogą skutkować poważnymi stratami finansowymi i opóźnieniami w realizacji zamówień. W jaki sposób nowoczesne rozwiązania do zarządzania pomagają unikać takich sytuacji? Czym właściwie różni się tradycyjny system magazynowy od zaawansowanych rozwiązań klasy WMS (ang. Warehouse Management System)? I w jaki sposób inteligentne zarządzanie procesami magazynowymi realnie usprawnia codzienną pracę setek firm?
Migracja z SAP ECC na S4 HANA: Ryzyka, korzyści i alternatywne rozwiązania
W ostatnich latach wiele firm, które korzystają z systemu SAP ECC (Enterprise Central Component), stoi przed decyzją o przejściu na nowszą wersję — SAP S4 HANA. W obliczu końca wsparcia dla ECC w 2030 roku, temat ten staje się coraz bardziej aktualny. Przemiany technologiczne oraz rosnące oczekiwania związane z integracją nowych funkcji, jak sztuczna inteligencja (AI), skłaniają do refleksji nad tym, czy warto podjąć tak dużą zmianę w architekturze systemu. Przyjrzyjmy się głównym powodom, dla których firmy rozważają migrację do S4 HANA, ale także argumentom, które mogą przemawiać za pozostaniem przy dotychczasowym systemie ECC, przynajmniej na krótki okres.
Jak maksymalizować zyski z MTO i MTS dzięki BPSC ERP?
Zysk przedsiębiorstwa produkcyjnego zależy nie tylko od wydajności maszyn, ale przede wszystkim od precyzyjnego planowania, realnych danych i umiejętnego zarządzania procesami. Dlatego firmy, które chcą skutecznie działać zarówno w modelu Make to Stock (MTS), jak i Make to Order (MTO), coraz częściej sięgają po rozwiązania klasy ERP, takie jak BPSC ERP.
Ponad połowa cyberataków zaczyna się od błędu człowieka
Ponad 2/3 firm w Polsce odnotowała w zeszłym roku co najmniej 1 incydent naruszenia bezpieczeństwa . Według danych Unit 42, zespołu analitycznego Palo Alto Networks, aż 60% ataków rozpoczyna się od działań wymierzonych w pracowników – najczęściej pod postacią phishingu i innych form inżynierii społecznej . To pokazuje, że w systemie ochrony organizacji pracownicy są kluczowym ogniwem – i że firmy muszą nie tylko edukować, ale też konsekwentnie egzekwować zasady cyberhigieny. Warto o tym pamiętać szczególnie teraz, w październiku, gdy obchodzimy Europejski Miesiąc Cyberbezpieczeństwa.
MES - holistyczne zarządzanie produkcją
Nowoczesna produkcja wymaga precyzji, szybkości i pełnej kontroli nad przebiegiem procesów. Rosnąca złożoność zleceń oraz presja kosztowa sprawiają, że ręczne raportowanie i intuicyjne zarządzanie coraz częściej okazują się niewystarczające. Firmy szukają rozwiązań, które umożliwiają im widzenie produkcji „na żywo”, a nie z opóźnieniem kilku godzin czy dni. W tym kontekście kluczową rolę odgrywają narzędzia, które porządkują informacje i pozwalają reagować natychmiast, zamiast po fakcie.
Przeczytaj Również
Migracja z SAP ECC na S4 HANA: Ryzyka, korzyści i alternatywne rozwiązania
W ostatnich latach wiele firm, które korzystają z systemu SAP ECC (Enterprise Central Component), s… / Czytaj więcej
Jak maksymalizować zyski z MTO i MTS dzięki BPSC ERP?
Zysk przedsiębiorstwa produkcyjnego zależy nie tylko od wydajności maszyn, ale przede wszystkim od… / Czytaj więcej
Warsztaty analityczne i sesja discovery. Jak wygląda pierwszy etap współpracy z partnerem wdrożeniowym ERP
Wdrożenie systemu ERP to jedna z najważniejszych strategicznych decyzji, jakie może podjąć firma. T… / Czytaj więcej
ERP a modele produkcji: jak zestroić strategię z wymaganiami rynku
Czego wymagają dziś klienci firm produkcyjnych? Szybkiej realizacji zamówień, personalizacji produk… / Czytaj więcej
Standaryzacja we wdrożeniach ERP: Fundament efektywności i globalnej skali działania
Systemy ERP od lat pełnią centralną rolę w transformacji cyfrowej firm – jako platformy integrujące… / Czytaj więcej
Strategia migracji danych do nowego systemu ERP. Metody, ryzyka i najlepsze praktyki
Wdrożenie nowego systemu ERP to dla wielu firm nie tylko krok w stronę unowocze… / Czytaj więcej
