Przejdź do głównej treści

Dlaczego normy ISO zawodzą?

Katgoria: IT SOLUTIONS / Utworzono: 25 wrzesień 2009

Dlaczego normy ISO zawodzą?

W Polsce tylko 10 proc. firm produkcyjnych wspomaga u siebie procesy biznesowe aplikacjami Business Process Management. Na Zachodzie jest ich ponad pięć razy więcej. Ta różnica będzie jednak zanikać. Głównie z konieczności ograniczania kosztów związanych z wycofywaniem z rynku wadliwych produktów.

Wystarczy prześledzić „czarną listę” preparatów, które Główny Inspektorat Farmaceutyczny wstrzymał lub wycofał z polskiego rynku. Tylko w pierwszym półroczu 2009 roku było 40 takich przypadków. Powodem były m.in. błędy w nadruku numerów opakowań lub niespełnienie wymagań zgodnych z Dobrymi Praktykami Wytwarzania (GMP). Ale równie głośne są „wpadki” producentów branży motoryzacyjnej. W ostatnich latach auta wycofywano z obiegu ze względu na źle zamontowane pasy bezpieczeństwa, innym razem przez wadliwe zawieszenie czy wybuchające ogniem przewody. Producenci, nie chcąc stracić rynku, nie mają wyjścia - muszą pokrywać koszty serwisowania.

Strata firm produkujących jest tym większa, gdyż wydatki na utrzymanie lub poprawienie jakości produktów są naprawdę duże. W przypadku stuosobowej grupy odpowiedzialnej za produkcję i logistykę przyjęcie unijnych standardów zarządzania jakością (np. ISO 9001) może pochłonąć kilkaset tysięcy zł.

Inwestycja, choć kosztowna, jest jak najbardziej uzasadniona. Dokumentacje, certyfikowane np. znakiem ISO dokładnie informują pracowników, w jaki sposób i kiedy należy wykonywać określone czynności. Wszystko po to, by praca wykonywana była na jak najwyższym poziomie i nie generowała dodatkowych kosztów. Ale praktyka jest nieraz inna.

Pracownicy nie przestrzegają żelaznych zasad lub wykonują operacje w innej kolejności. Powody są zwykle prozaiczne. Raz jest to bałaganiarstwo, w innym przypadku chwila nieuwagi. Mylić się jest wszakże rzeczą ludzką, jednak skutki zaniedbań mogą być opłakane.

W takich warunkach bowiem giną najczęściej dane, decyzje podejmowane są zbyt późno lub w oparciu o niepełne informacje. Prędzej czy później musi to doprowadzić do spadku jakości produkcji czy obsługi klienta – mówi Tadeusz Dyduch, project manager Apriso, dostawcy systemu FlexNet klasy MES.

Mądry po szkodzie

Okresowe audyty, które mają potwierdzić, czy normy są konsekwentnie przestrzegane, na niewiele się zdadzą. Jeśli pracownik źle zaetykietuje ampułkę z lekarstwami lub za słabo zamocuje pasy bezpieczeństwa i nikt z przełożonych tego nie zauważy, wadliwy produkt najprawdopodobniej trafi na rynek, stanowiąc poważne zagrożenie dla swych odbiorców.

Takie ryzyko można jednak wyeliminować, wdrażając system informatyczny, który umożliwi kontrolę realizowaną kompleksowo i w czasie rzeczywistym. Kompleksowo, czyli obejmującą zarówno surowce i półfabrykaty już na etapie ich przyjęcia od dostawców, jaki i każdą czynność wykonaną przez maszyny i pracowników aż do momentu pakowania i etykietowania gotowych produktów. W czasie rzeczywistym, czyli prowadzoną – dosłownie - sekunda po sekundzie. Tylko tak bowiem można mieć pewność, iż przyjęte standardy bezpieczeństwa są rzeczywiście przestrzegane przez pracowników.

Dotychczas firmy produkcyjne i logistyczne starały się uzyskać taką gwarancję, wdrażając popularne systemy ERP zintegrowanymi z narzędziami do zarządzania jakością. Ze względu na swoją architekturę systemy te nie są jednak przeznaczone do kontrolowania w czasie rzeczywistym, lecz – jak wynika z samej ich definicji – do planowania (w badaniach Aberdeen Group 52 proc. firm z ERP przyznało, że nie wie, co dzieje się na hali produkcyjnej w czasie rzeczywistym).

Alternatywą są systemy klasy MES (Manufacturing Execution System) uzupełnione o moduły QES i Containment Manager, które dają pełny i rzeczywisty wgląd nie tylko w obszar produkcji i logistyki, ale też w sieci poddostawców pod kątem magazynowania i dystrybucji. Dzięki temu zarząd firmy może natychmiast dowiedzieć się, kto odpowiada za dostawę surowców na konkretną linię produkcyjną oraz jaka część pracy została już wykonana. Ale to nie wszystko.

Jeśli pracownik np. nie wprowadzi do swego komputera informacji o rozpoczęciu pracy lub nie ustawi właściwych parametrów maszyny produkującej, system dzięki aplikacji Business Process Management automatycznie wygeneruje ostrzeżenie do przełożonego o braku wprowadzenia koniecznych danych lub zablokuje możliwość wykonania kolejnej czynności. Wszystko po to, by uniemożliwić przedostanie się na rynek wadliwego produktu - dodaje Tadeusz Dyduch.

Czego Smith nie przewidział

To restrykcyjny model pracy, ale też gwarantujący wysoką jakość produkcji, którego mógłby pozazdrościć sam Adam Smith. Ten szkocki myśliciel i ekonomista z Edynburga, poszukując w epoce Oświecenia sposobu na zwiększenie wydajności produkcji, zaproponował, by każda grupa pracowników koncentrowała się na wykonywaniu tylko jednego, konkretnego zadania. Myśl prosta i wyznawana dziś na całym świecie.

Jeden menedżer koncentruje się na przyjęciu komponentów, drugi na ich wprowadzeniu na linię produkcyjną, jeszcze inny na zapakowaniu i wydaniu gotowego towaru z magazynu. Ale szkocki uczony nie dostrzegł jednego niebezpieczeństwa. W takim modelu wszyscy tracą z oczu wspólny cel, którym powinno być dostarczenie towaru nie tylko na czas, ale też dobrej jakości. Przed takim wyzwaniem stanęła m.in. firma British American Tobacco w Augustowie warszawski Essilor Laboratory Polska (producent soczewek korekcyjnych) czy Honeywell, dostawca turbosprężarek do silników samochodowych.

Każda z firm, choć koncentruje się na innych rynkach, wykonuje operacja znacznie bardziej skomplikowane niż produkcja igieł Adama Smitha. Każdy kolejny etap w obszarze produkcji i logistyki angażuje równolegle maszyny, narzędzia oraz zespoły ludzi, którzy muszą często pracować pod presją czasu. Wystarczy jeden, nie wykryty w porę błąd, by firma poniosła gigantyczne straty.

Przy tak wysokich kosztach produkcji, jak obecnie, nikt nie mógł sobie pozwolić na tego trypu ryzyko. Dlatego oprócz określenia restrykcyjnych norm bezpieczeństwa i jakości, kierownictwo firm zdecydowało się wesprzeć procesy biznesowe aplikacją BPM (Process Builder) będącą częścią wdrożonego przez Apriso systemu MES.

Aplikacja Process Builder umożliwia nie tylko sprawne modelowanie procesów biznesowych, ale też ciągłą adaptację do zmieniających się procesów produkcyjnych. W ten sposób wszystkie procesy biznesowe są na bieżąco udoskonalane i zapamiętywane w systemie – wyjaśnia Tadeusz Dyduch.

Efekt? Jeśli zostanie wykryta wada lub pojawi się tylko podejrzenie o gorszą jakość, producent musi poddać ponownej kontroli każdą partię wytworzoną na tej samej linii produkcyjnej. Przy dziennej produkcji, przekraczającej kilka tysięcy produktów, zlokalizowanie i przetestowanie partii może trwać nawet kilka tygodni. Z system umożliwiającym zarządzanie jakością w czasie rzeczywistym maksymalnie kilka godzin.

To robi sporą różnicę, prawda?

Źródło: APRISO


Najnowsze wiadomości

Kwantowy przełom w cyberochronie - nadchodząca dekada przepisze zasady szyfrowania na nowo
Przez długi czas cyfrowe bezpieczeństwo opierało się na prostym założeniu: współczesne komputery potrzebowałyby ogromnych zasobów i wielu lat, aby złamać silne algorytmy szyfrowania. Rozwój technologii kwantowej zaczyna jednak tę regułę podważać, a eksperci przewidują, że w perspektywie 5–10 lat może nadejść „dzień zero”. Jest to moment, w którym zaawansowana maszyna kwantowa będzie w stanie przełamać większość aktualnie stosowanych zabezpieczeń kryptograficznych w czasie liczonym nie w latach, lecz w godzinach.
PSI prezentuje nową identyfikację wizualną
psilogoW ramach realizowanej strategii transformacji PSI Software SE zaprezentowała nową identyfikację wizualną. Odświeżony wizerunek w spójny sposób oddaje technologiczne zaawansowanie firmy, jej głęboką wiedzę branżową oraz silne ukierunkowanie na potrzeby klientów. Zmiany te wzmacniają pozycję PSI jako innowacyjnego lidera technologicznego w obszarze skalowalnych rozwiązań informatycznych opartych na sztucznej inteligencji i chmurze, rozwijanych z myślą o energetyce i przemyśle.
PROMAG S.A. rozpoczyna wdrożenie systemu ERP IFS Cloud we współpracy z L-Systems
PROMAG S.A., lider w obszarze intralogistyki, rozpoczął wdrożenie systemu ERP IFS Cloud, który ma wesprzeć dalszy rozwój firmy oraz integrację kluczowych procesów biznesowych. Projekt realizowany jest we współpracy z firmą L-Systems i obejmuje m.in. obszary finansów, produkcji, logistyki, projektów oraz serwisu, odpowiadając na rosnącą skalę i złożoność realizowanych przedsięwzięć.
F5 rozszerza portfolio bezpieczeństwa o narzędzia do ochrony systemów AI w środowiskach enterprise
F5 ogłosiło wprowadzenie dwóch nowych rozwiązań - F5 AI Guardrails oraz F5 AI Red Team - które mają odpowiedzieć na jedno z kluczowych wyzwań współczesnych organizacji: bezpieczne wdrażanie i eksploatację systemów sztucznej inteligencji na dużą skalę. Nowa oferta łączy ochronę działania modeli AI w czasie rzeczywistym z ofensy
Snowflake + OpenAI: AI bliżej biznesu
Snowflake przyspiesza wykorzystanie danych i sztucznej inteligencji w firmach, przenosząc AI z fazy eksperymentów do codziennych procesów biznesowych. Nowe rozwiązania w ramach AI Data Cloud integrują modele AI bezpośrednio z danymi, narzędziami deweloperskimi i warstwą semantyczną. Partnerstwo z OpenAI, agent Cortex Code, Semantic View Autopilot oraz rozwój Snowflake Postgres pokazują, jak budować skalowalne, bezpieczne i mierzalne wdrożenia AI w skali całej organizacji.



Najnowsze artykuły

Magazyn bez błędów? Sprawdź, jak system WMS zmienia codzienność logistyki
SENTEWspółczesna logistyka wymaga nie tylko szybkości działania, lecz także maksymalnej precyzji – to właśnie te czynniki coraz częściej decydują o przewadze konkurencyjnej firm. Nawet drobne pomyłki w ewidencji stanów magazynowych, błędy przy przyjmowaniu dostaw czy nieprawidłowe rozmieszczenie towarów, mogą skutkować poważnymi stratami finansowymi i opóźnieniami w realizacji zamówień. W jaki sposób nowoczesne rozwiązania do zarządzania pomagają unikać takich sytuacji? Czym właściwie różni się tradycyjny system magazynowy od zaawansowanych rozwiązań klasy WMS (ang. Warehouse Management System)? I w jaki sposób inteligentne zarządzanie procesami magazynowymi realnie usprawnia codzienną pracę setek firm?
Migracja z SAP ECC na S4 HANA: Ryzyka, korzyści i alternatywne rozwiązania
W ostatnich latach wiele firm, które korzystają z systemu SAP ECC (Enterprise Central Component), stoi przed decyzją o przejściu na nowszą wersję — SAP S4 HANA. W obliczu końca wsparcia dla ECC w 2030 roku, temat ten staje się coraz bardziej aktualny. Przemiany technologiczne oraz rosnące oczekiwania związane z integracją nowych funkcji, jak sztuczna inteligencja (AI), skłaniają do refleksji nad tym, czy warto podjąć tak dużą zmianę w architekturze systemu. Przyjrzyjmy się głównym powodom, dla których firmy rozważają migrację do S4 HANA, ale także argumentom,  które mogą przemawiać za pozostaniem przy dotychczasowym systemie ECC, przynajmniej na krótki okres.
Jak maksymalizować zyski z MTO i MTS dzięki BPSC ERP?
BPSC FORTERROZysk przedsiębiorstwa produkcyjnego zależy nie tylko od wydajności maszyn, ale przede wszystkim od precyzyjnego planowania, realnych danych i umiejętnego zarządzania procesami. Dlatego firmy, które chcą skutecznie działać zarówno w modelu Make to Stock (MTS), jak i Make to Order (MTO), coraz częściej sięgają po rozwiązania klasy ERP, takie jak BPSC ERP.
Ponad połowa cyberataków zaczyna się od błędu człowieka
Ponad 2/3 firm w Polsce odnotowała w zeszłym roku co najmniej 1 incydent naruszenia bezpieczeństwa . Według danych Unit 42, zespołu analitycznego Palo Alto Networks, aż 60% ataków rozpoczyna się od działań wymierzonych w pracowników – najczęściej pod postacią phishingu i innych form inżynierii społecznej . To pokazuje, że w systemie ochrony organizacji pracownicy są kluczowym ogniwem – i że firmy muszą nie tylko edukować, ale też konsekwentnie egzekwować zasady cyberhigieny. Warto o tym pamiętać szczególnie teraz, w październiku, gdy obchodzimy Europejski Miesiąc Cyberbezpieczeństwa.
MES - holistyczne zarządzanie produkcją
Nowoczesna produkcja wymaga precyzji, szybkości i pełnej kontroli nad przebiegiem procesów. Rosnąca złożoność zleceń oraz presja kosztowa sprawiają, że ręczne raportowanie i intuicyjne zarządzanie coraz częściej okazują się niewystarczające. Firmy szukają rozwiązań, które umożliwiają im widzenie produkcji „na żywo”, a nie z opóźnieniem kilku godzin czy dni. W tym kontekście kluczową rolę odgrywają narzędzia, które porządkują informacje i pozwalają reagować natychmiast, zamiast po fakcie.

Przeczytaj Również

Technologie na żądanie zyskują na popularności, ale za jaką cenę?

W erze dynamicznej transformacji cyfrowej organizacje coraz chętniej sięgają po technologie dostępn… / Czytaj więcej

Jaki serwer dla ERP, CRM czy BI? VPS, dedykowany, chmura a może on-premise?

Wybór właściwej infrastruktury serwerowej dla systemów ERP, CRM czy Business Intelligence to jedna… / Czytaj więcej

Strategiczna przewaga czy kosztowny mit? Kto wygrywa dzięki chmurze?

Chmura miała być odpowiedzią na wyzwania sektora finansowego: przestarzałą infrastrukturę, rozprosz… / Czytaj więcej

Nowe narzędzie, nowe możliwości – Adrian Guzy z CTDI o innowacyjności, kulturze pracy z danymi i analityce w Microsoft Fabric

W nowej siedzibie CTDI w Sękocinie Starym pod Warszawą tafle szkła odbijają poranne słońce, a wnętr… / Czytaj więcej

Hiperautomatyzacja: kolejny etap rewolucji czy buzzword?

Automatyzacja to już nie tylko boty i proste skrypty – kolejnym krokiem jest hiperautomatyzacja, kt… / Czytaj więcej

Jak agenci AI zrewolucjonizują przemysł, zwiększą produktywność i obniżą koszty

Obecnie każda firma chce być firmą AI, ale według McKinsey tylko 1% przedsiębiorstw uważa, że osiąg… / Czytaj więcej